Marcin Sułkowski (@SulkowskiMS) header
Marcin Sułkowski (@SulkowskiMS) profile picture

Amicus Plato, sed magis amica veritas.

Fangorn
Joined December 2024
Photo by Marcin Sułkowski (@SulkowskiMS)Photo by Marcin Sułkowski (@SulkowskiMS)Photo by Marcin Sułkowski (@SulkowskiMS)Photo by Marcin Sułkowski (@SulkowskiMS)Photo by Marcin Sułkowski (@SulkowskiMS)Photo by Marcin Sułkowski (@SulkowskiMS)Photo by Marcin Sułkowski (@SulkowskiMS)Photo by Marcin Sułkowski (@SulkowskiMS)Photo by Marcin Sułkowski (@SulkowskiMS)Photo by Marcin Sułkowski (@SulkowskiMS)
Zapraszam Państwa do obejrzenia mojej rozmowy z @PawelDSM na temat redpillu z perspektywy katolika, filozofa i konserwatysty. Dlaczego z perspektywy konserwatysty, idee są pierwotne względem mechaniki biologicznej i że to w nich leży przyczyna status quo. Raz jeszcze dziękuję Pawłowi za zaproszenie i debatę. Z wrodzonej złośliwości napiszę (wybacz Pawle - muszę), że cieszę się, że udało się ustalić, że redpill jest ideologią 😁 Następnym razem inaczej ustawię kamerę ;) m.youtube.com/watch?v=vlB0Z_…
22
5
2
42
30,180
Dobrze napisany tekst, choć według mnie zabrakło kilku faktów. Po pierwsze, danych dotyczących prostytucji (w każdej formie - nie będę snuł nonsensów o "seksworkerkach"), bo one również dobrze pokazują jak najbardziej obecną skalę zepsucia społecznego w Rosji. Po drugie, wskazania, że takie zjawiska, jak rozwody, aborcje, alkoholizm jak najbardziej mają miejsce i skala jest zatrważająca, ale jest znacząca poprawa względem Rosji za Jelcyna. Podobnie zresztą wygląda sprawa w kwestii długości życia. O tym wszystkim pisał E. Todd w "Klęsce zachodu" i zaznaczę, że zauważenie faktów nie czyni Moskalofilem. Po trzecie, zaznaczenia że kwestia multi-kulti jest pewnym uproszczeniem, bo państwa imperialne nigdy nie są jednolite etnicznie i podłożem tego są inne motywacje niż te stojące za ideologią multi-kulti. Po czwarte, zaznaczenia, że PKB może nieco zniekształcać obraz sytuacji, bo względem PPP (parytet siły nabywczej) różnice wyglądają inaczej, a dobrze po prostu mieć jak najpełniejszy obraz sytuacji. Niemniej poza tymi detalami należy postawić zasadnicze pytanie - kto jest w "części internetowej debaty politycznej" owym Moskalofilem i jaka jest skala tego zjawiska? Czy nie jest to plankton podobny ilościowo (jakościowo zresztą też) do płaskoziemców? Kto z bardziej znanych polityków czy publicystów, a to oni w dużej mierze kształtują debatę polityczną, forsuje w ciągu ostatniej dekady, że Rosja jest bastionem konserwatywnych wartości? Przypominam sobie pewne odklejki Korwina, który jako liberał i wielokrotny rozwodnik sam ma z konserwatyzmem tyle wspólnego, co ja z mongolskim baletem, więc nalegam, byśmy nie traktowali jego publicystyki jako punktu odniesienia dla konserwatyzmu. Były też lata temu, bodaj jeszcze przed 2014 rokiem, czyli wojną na Krymie, pojedyncze teksty na niszowych portalach, jak np. te autorstwa prof. Raźny o konserwatyzmie Rosji. Przychodzi mi też na myśl figura katechona w publicystyce prof. Wielomskiego, lecz ona nie dotyczyła konserwatyzmu jako takiego, a powstrzymania pewnych zjawisk w Rosji (czy i ewentualnie na jakiej płaszczyźnie można ten sąd utrzymać to inna dyskusja), ale znając publicystykę profesora raczej nie widzę tam Moskalofilii. Ktoś rzuci zaraz "no a Braun, Korona albo Konfederacja?!". No tyle, że co Braun, Korona albo Konfederacja? Czy kiedykolwiek Braun albo ktoś z Korony czy Konfederacji powiedział, że Rosja jest ostoją konserwatyzmu i należy ją w warstwie moralnej czy ideowej brać za punkt odniesienia? Nie znam takiej wypowiedzi - jeśli ktoś takową dysponuje, to proszę o jej wskazanie, bo może coś przeoczyłem. Jeśli jednak nie przeoczyłem, to mamy dość marginalne zjawiska, jak te wspomniane czy konta ignorantów albo durniów w mediach społecznościowych (często są to konta anonimowe). Skala jest więc stosunkowo niewielka. Z drugiej zaś strony od lat mamy cały szereg zarówno tekstów jak i konferencji na temat tego, że mit konserwatywnej Rosji jest jedynie właśnie mitem, narracją (np. Dugina) sprzedawaną przez samą Rosję w kontrze do narracji zepsutego zachodu (ten faktycznie też jest zepsuty i tylko dlatego Rosja może próbować budować taką narrację by osiągać swoje korzyści wizerunkowe, ale to osobna kwestia). Proszę rzucić okiem na efekty zaledwie kilkuminutowej kwerendy: 1. 2015 rok: osw.waw.pl/pl/publikacje/pun… 2. 2024 rok: obserwatorgospodarczy.pl/202… 3. 2024 rok: nlad.pl/jaka-jest-prawdziwa-… 4. 2024 rok: rp.pl/plus-minus/art40435681… 5. 2017 rok: pch24.pl/wiadomosci/falszywy… 6. 2019 rok: pch24.pl/wiadomosci/ostatnia… 7. 2026 rok: pch24.pl/opinie/nabierani-na… 8. 2021 rok: tvn24.pl/swiat/rosja-wladimi… 9. Tekst sprzed 4 dni: onet.pl/informacje/centrum-e… 10. 2026 rok: klubjagiellonski.pl/2026/03/… Do tego dochodzi choćby konferencja z 4 marca 2026 roku organizowana przez Stowarzyszenie Kultury Chrześcijańskiej im. Księdza Piotra Skargi oraz Akademię Zamojską (akademiazamojska.edu.pl/pl/n…) czy CPAC, na którym był obecny prezydent Nawrocki i również padły podobne tezy dotyczące Rosji (inną kwestią jest wątpliwy konserwatyzm środowiska skupionego wokół CPAC). Także mamy z jednej strony Moskalofilów, których p. Winnicki zgrabnie opisał, ale którzy zestawiając z narracją odwrotną stanowią margines debaty. Bo z drugiej strony mamy duże media, popularnych publicystów, konferencje czy czołowych polityków mówiących coś kompletnie odwrotnego, wskazujących na te elementy, które p. Winnicki podkreślił w swoim tekście. Owi Moskalofile są więc, patrząc w kategoriach wpływu na odbiorcę oraz jakości argumentacji, gdzieś między wspomnianymi płaskoziemcami a wierzącymi w to, że przez 5G urośnie im trzecia noga. Każdy, kto potrafi czytać ze zrozumieniem, szukać danych, odrobinę myśleć i zna principia konserwatyzmu doskonale wie, że Rosja nie jest żadnym bastionem tej idei. Może jakieś pojedyncze osoby łykną twierdzenie odwrotne, ale nie da się całkowicie wyeliminować podatności na ewidentny fałsz. Co doskonale widać po drugiej stronie barykady, bo poza Moskalofilskim planktonem istnieje też bardzo silna reprezentacja Moskalofobów opowiadających analogiczne głupoty, co ta pierwsza grupa, tylko na odwrót. Są to ci, którzy na przykład robią kurtyzanę z logiki i historii zrównując Putina z Hitlerem czy Stalinem - ludźmi odpowiedzialnymi za miliony ofiar i terror, jaki spotkał Polaków. Zachowajmy proporcję, rozsądek i nie ulegajmy emocjom. Moskalofobowie to grupa histeryczna i niestety mająca spory odbiór społeczny, wspierany zresztą przez część naszych żerujących na bezmyślnych emocjach elit próbujących wykorzystać emocje dla własnych bądź nie tylko własnych celów. Co ostatecznie prowadzi do braku racjonalności w stosunkach międzynarodowych. A to jest gorsze niż głupota. To błąd.
Złudzenia moskalofili W części internetowej debaty politycznej funkcjonuje Rosja wyobrażona. Państwo religijne. Patriarchalne. Rodzinne. Antykosmopolityczne. Broniące tradycyjnej moralności przed dekadenckim Zachodem. Wspólnota ludzi wierzących, przywiązanych do ziemi, narodu i historii. Duchowa alternatywa dla liberalizmu. Problem zasadniczy: taki kraj nie istnieje. Istnieje państwo wykorzystujące konserwatywną retorykę. Istnieje Cerkiew pełniąca funkcję jednego z instrumentów legitymizacji władzy. Istnieje imperialny patriotyzm utożsamiający miłość do ojczyzny z posłuszeństwem wobec Kremla. Istnieje propaganda eksportowana na cały świat. Rosja realna? Zupełnie inny obraz. Tradycyjna rodzina? Nie w Rosji. - 644 tys. rozwodów i 880 tys. zawartych małżeństw w 2024 roku - 4,7 rozwodu na tysiąc mieszkańców. Dla porównania: -średnia Unii Europejskiej w 2024 roku: 1,6. - Polska: 1,1 - Niemcy: 1,6 - Francja: 1,8. Nawet najwyższy wynik w UE, łotewskie 2,8, znacznie poniżej rosyjskiego. Rosyjski model rodzinny w praktyce. Jeden z najwyższych poziomów rozwodów w Europie. Trwałość małżeństwa nieporównywalnie mniejsza niż w katolickiej Polsce i wyraźnie mniejsza niż w „dekadenckich” Niemczech czy Francji. Do tego aborcja. - 444 318 zarejestrowanych przez rosyjską statystykę przerwań ciąży w 2024 roku. - 13 przypadków na tysiąc kobiet w wieku 15–49 lat. Niemcy: - 6,2 na tysiąc kobiet w 2025 roku Włochy: - około 6,3. Brak jakichkolwiek podstaw do przedstawiania Rosji jako cywilizacji realnie pro-life. Setki tysięcy aborcji rocznie. Załamanie demograficzne. Rekordowo mała liczba urodzeń. Tradycyjna rodzina przede wszystkim na plakatach, w przemówieniach i państwowej telewizji. Prawosławne społeczeństwo? Około 6–7% rosyjskich prawosławnych uczestniczących w nabożeństwie co tydzień. Dla porównania około 40% dorosłych Polaków uczestniczących w nabożeństwie przynajmniej raz w tygodniu. W Niemczech około 10%. Francja czy Szwecja - statystyki porównywalne do Rosji. Cerkiew jest częścią aparatu państwa ale nie ma żadnego odrodzenia chrześcijaństwa. Raczej państwowa obrzędowość nałożona na w dużej mierze zsekularyzowane społeczeństwo. Alkohol, narkotyki, HIV: - w szacunkach WHO z 2016 roku zaburzenia związane z alkoholem u 20,9% dorosłych Rosjan, przy średniej 8,8 % dla regionu europejskiego WHO. - w 2022 roku 38,4 nowego rozpoznania HIV na 100 tys. mieszkańców Rosji, gdzie Europa Zachodnia to 5,1 a Europa Środkowa 4,5. Rosja odpowiadająca za ponad połowę wszystkich nowych rozpoznań HIV w europejskim regionie WHO. Rosyjska specyfika? Igły służące do podawania narkotyków jednym z istotnych źródeł zakażeń. Rosja jako wyraz sprzeciwu wobec multi-kulti? Bynajmniej nie jest jednolitym, prawosławnym państwem narodowym. Federacja złożona z dziesiątek narodowości, republik i grup religijnych. Muzułmanie stanowią 8-10% społeczeństwa, kilkanaście milionów mieszkańców. Z tendencją wzrostową, bo w regionach muzułmańskich przyrost naturalny jest wyższy. W całej Rosji tendencje demograficzne zbliżone do zachodnich. Można mówić o młodszej strukturze demograficznej, dynamicznym rozwoju części muzułmańskich republik i długoterminowym zwiększaniu ich znaczenia. Migracja zarobkowa: - 7,6 mln migrantów międzynarodowych przebywających w Rosji w 2024 roku. - Dziesiąte miejsce na świecie pod względem ich bezwzględnej liczby. - Ponad 2 mln dokumentów pozwalających cudzoziemcom na legalną pracę wydanych w 2024 roku. - Około 3 mln zgłoszeń zatrudnienia cudzoziemców. Główne źródła siły roboczej: Uzbekistan, Tadżykistan i inne państwa Azji Centralnej. Gospodarka strukturalnie uzależniona od importowanej pracy. Patriotyzm bez wolności W rosyjskiej propagandzie patriotą jest ten, kto popiera państwo. W praktyce – ten, kto podporządkowuje się aktualnej woli władzy. - 12 punktów na 100 w rankingu wolności politycznych i obywatelskich Freedom House. - 172. miejsce na 180 państw w rankingu wolności prasy RSF w 2026 roku. - 121. miejsce na 143 państwa w Indeksie Praworządności World Justice Project. Około 1850 osób uznanych obecnie za więźniów politycznych przez organizacje kontynuujące pracę Memoriału. Zakaz realnej działalności opozycyjnej. Jedyna partia antywojenna niedopuszczona do wyborów. Likwidacja niezależnych mediów. Więzienie za krytykę wojny. „Zagraniczni agenci”. „Organizacje niepożądane”. Procesy za wpisy w internecie. Śmierć Aleksieja Nawalnego w kolonii karnej. Rosja nigdy nie funkcjonowała jako wspólnota polityczna. Zawsze stanowiła społeczeństwo pozbawione prawa do polityki. Społeczeństwo niewolników, mordowane i miażdżone przez kolejnych chanów mongolskich oraz ich następców - wielkich książąt, carów, komunistycznych komisarzy i wreszcie - przez aparat państwa z prezydentem na czele. Neostalinizm - 59 proc. Rosjan deklarujących pozytywny stosunek do Stalina. - 56 proc. uznających go za „wielkiego przywódcę”. - Tylko 11 proc. odrzucających to twierdzenie. - Wzrost pozytywnych ocen Stalina przez całą ostatnią dekadę. Do tego kolejne pomniki jednego z największych ludobójców w dziejach całej ludzkości. Stalin przywrócony na jednej z najbardziej uczęszczanych stacji moskiewskiego metra. Ponad sto monumentów dyktatora, z których większość powstała za rządów Putina. Zamknięcie Memoriału – organizacji dokumentującej komunistyczne zbrodnie. Państwowy kult przywódców i postaci odpowiedzialnych za masowy terror. Konserwatyzm? Nie. Odbudowa najgorszych składników sowieckiego totalitaryzmu. Surowcowe mocarstwo ze słabym zapleczem cywilnym. PKB na mieszkańca w 2025 roku: - Rosja około 17,5 tys. dolarów - Polska: 28,4 tys. - Niemcy: 60,5 tys. Nakłady na badania i rozwój: - Rosja 0,94 proc. PKB. - Polska około 1,4–1,6 proc. - Niemcy 3,12 proc. Globalny Indeks Innowacyjności 2026: Niemcy 11. miejsce, Polska 39., Rosja 58. Oczekiwana długość życia: - Rosja 73,4 roku, - Polska 78,4, - Niemcy około 81. Rosyjscy mężczyźni: około 68 lat. Polscy mężczyźni: około 75 lat. Podstawowa infrastruktura mieszkaniowa według rosyjskich danych: - Wodociąg w 87,2% mieszkań. - Kanalizacja w 82,7%. - Ciepła woda w 77%. - Wanna lub prysznic w 75,7%. Jedna ósma mieszkań bez wodociągu. Jedna szósta bez kanalizacji. Niemal jedna czwarta bez ciepłej wody i kąpieli w mieszkaniu. Rakiety hipersoniczne. Broń atomowa. Okręty podwodne. Równolegle dziesiątki milionów ludzi bez podstawowego standardu infrastruktury znanego w naszej części Europy. Dodatkowo - istniejąca infrastruktura cywilna od lat popada w coraz większą ruinę, bo środki inwestowane są w wojnę i przemysł zbrojeniowy. Gospodarka oparta na surowcach, mobilizacji wojennej i państwowych monopolach. Dochody z ropy i gazu – 30,3 proc. wpływów budżetu federalnego w 2024 roku i 22,7 proc. w 2025. Ogromna zależność mimo spadku znaczenia eksportu energetycznego. Wyspy zaawansowanych technologii militarnych. Brak porównywalnego ekosystemu cywilnych innowacji. Import maszyn, elektroniki i rozwiązań przemysłowych. Coraz większe uzależnienie od Chin. Korupcja jako system funkcjonowania państwa. 22 punkty na 100 w Indeksie Percepcji Korupcji. 157. miejsce na 182 badane państwa. Państwo oligarchów, funkcjonariuszy i administratorów politycznej renty. Majątek zależny od dostępu do władzy. Selektywne stosowanie prawa. Przejęcia przedsiębiorstw. Procesy gospodarcze jako narzędzie rozgrywek politycznych. Brak realnej ochrony własności przeciwko układom rządowym i jego ludziom. Neosowiecki i neostalinowski, choć pobłogosławiony przez cerkiew, patriotyzm, dla mas. Bogactwo, luksus i bezkarność dla warstwy rządzącej. Prawosławie w telewizji. Szalony materializm i rozbuchany konsumpcjonizm w praktyce. Rosja nie stanowi żadnej, ideowej, gospodarczej, duchowej czy społecznej alternatywy dla współczesnego Zachodu. Łączy wiele zachodnich patologii społecznych z własną, azjatycką, postsowiecką "tradycją". Rozwody. Aborcje. Alkoholizm. Narkotyki. HIV. Sekularyzacja. Migracja zarobkowa. Oligarchiczny materializm. Konsumpcjonizm elit. A do tego rzeczy, których w większości państw Zachodu jednak nie ma. Oficjalna cenzura. Więźniowie polityczni. Morderstwa polityczne. Fałszowanie wyborów. Kult Stalina. Bezkarność służb. Państwowa propaganda przedstawiająca zbrodnię jako patriotyzm. Co robi typowy moskalofil? Moskalofil nie opisuje Rosji. Moskalofil opisuje własne marzenia, lęki i frustracje związane z Zachodem. Następnie nakłada je na państwo, którego społecznej, gospodarczej i politycznej rzeczywistości po prostu nie zna. A raczej nie chce znać, bo ma nadzieję. Nadzieja wzmacniana propagandą znakomicie działa zaś na wyobraźnię. Co najbardziej śmieszno-straszne; gdyby moskalofil zamieszkał w Rosji i spróbował w kierunku jej władz, w kierunku jej systemu skierować choć 10% tej krytyki, jaką wyraża w stosunku do własnego państwa czy ogólnie - Zachodu - to szybko skończyłby w więzieniu, łagrze na Syberii albo... Choć niewykluczone, że po prostu nieszczęśliwie wypadłby z okna na wysokim piętrze.
3
1
4
298
Przesłuchałem rozmowę z @BostonTea84 na kanale @nowylad i choć zgadzam się odnośnie do tego, że istnieją pewne różnice między ludźmi na gruncie rasowym, o tyle fundamentalnie nie zgadzam się, że da się uzgodnić jednolite stanowisko ponad kulturą i cywilizacją w obrębie tylko białych. Chyba jest tak, że Boston próbując stanąć w kontrze do lewicy, która od oświecenia skupiła się na wpływie kultury na człowieka, co było zresztą elementem walki z christianitas (co doskonale widać w myśli Rousseau) i uznała, że w zasadzie wszystko jest jej efektem (co jest nieprawdą), uznał za właściwe stanowisko, które rolę kultury spycha na margines jako element bez większego znaczenia. Nie jest oczywiście tak, że prawda zawsze leży po środku. Prawda leży zawsze tam, gdzie leży, ale w tym konkretnym przypadku żadna ze skrajności nie przynosi sensownych wniosków. Kultura (to, co jest efektem działania człowieka) jako antonim natury (to, co jest względem człowieka zewnętrzne, niezależne od jego woli) pełni istotną rolę w kształtowaniu cywilizacji. Wynika ta kultura z szeregu czynników, których w krótkim wpisie nie sposób choćby nawet zarysować, ale wspomnę o jednym, który jest głównym nośnikiem każdej kultury - język. To on przez swoją strukturę gramatyczną oraz rozumienie pojęć tworzy pewną siatkę, w obrębie której się myśli. Dopiero usystematyzowany w jej obrębie ciąg myśli, założeń, wartościowań etc. przełożonych na praktykę tworzy cywilizację. Mówiąc więc, że da się pogodzić dwie różne cywilizacje czy ustalić jakiś konsensus między nimi tylko na gruncie tego, że przynależący do niej ludzie mają ten sam kolor skóry jest takim samym nonsensem, jak lewicowe twierdzenie, że da się pod lewicowy kształt kultury ujednolicić całą ludzkość. To jest niemożliwe na gruncie właśnie różnic w sposobach myślenia. Nie jestem językoznawcą, więc proszę o wyrozumiałość w niuansach, ale obił mi się o uszy przykład, który wydaje mi się zgrabnie pokazywać, o co chodzi. W cywilizacji łacińskiej prawda jako pojęcie jest rozumiana absolutnie. Już od Arystotelesa mamy definicję prawdy jako "zgodność rzeczy i sądu". Rzecz jest, jaka jest i rozum ma odkryć to, co jest, jakie jest. U Rosjan będących częścią cywilizacji turańskiej (w tym miejscu proszę zostawić z boku zarzuty względem klasyfikacji Konecznego - jest w tym momencie przydatna) mamy pewien dualizm pojęcia prawdy. Istnieje "pravda" oraz "istina". Ta pierwsza może być relatywizowana, bo jest prawdą w wymiarze praktycznym. To dlatego tak łatwo tamtejszej cywilizacji przychodzi koncept, że to siła tworzy prawdę (tę w wymiarze praktycznym), gdy dla cywilizacji łacińskiej jest to nie do pomyślenia, bo to prawda tworzy siłę (legitymizuje jej użycie). Ta druga zaś jest dopiero tą prawdą, która ma charakter obiektywny, bo jest rozumiana w kategoriach logicznych. Jak więc dojść do konsensusu, gdy jedna strona uznaje tylko absolutną prawdę zarówno w warstwie teoretycznej jak i praktycznej, zaś druga uznaje jej dualizm? No nie da się. Jedyne, co można zrobić, to aby zrozumieć drugą stronę, operować w jej systemie myślenia/racjonalności. Także dobrze Bostonie, że zaznaczyłeś, że to jest naiwna intuicja, bo w istocie faktycznie jest. Kultura i cywilizacja nie mogą być przez lewackie fanaberie i wypaczenia sprowadzone do nieistotnych elementów. Dlatego moja niechęć względem importu nachodźców z trzeciego świata jest na podobnym poziomie, co względem importu nachodźców np. z Rosji czy Niemiec (tak, Niemcy to też jest inny sposób myślenia, niż cywilizacji łacińskiej, ale to temat na inną rozmowę).
6
4
2
27
3,463
Algorytm mnie poniósł i z ciekawości sprawdziłem komentarze. Na pierwszym miejscu? Doszukiwanie się rasizmu w prostym żarcie opartym na dźwiękonaśladownictwie. Nie wyobrażam sobie, co można mieć w głowie, by tak to zinterpretować🤣
Liebe Chinesen: Wenn wir uns über euch und eure Sprache lustig machen sagen wir Sachen wie "ching chang chong", was sagt ihr über uns?
2
4
1,146
Marcin Sułkowski retweeted
Natalio Panczenko! MUSISZ przestać udawać, że nie rozumiesz po polsku, kiedy jest wygodnie. MUSISZ przestać okazywać pogardę dla państwa, które dało ci schronienie. MUSISZ przestać szczuć na Polskę. MUSISZ zaniechać ingerowania w nasz proces wyborczy. MUSISZ wytłumaczyć się z grożenia Polakom terroryzmem. MUSISZ powstrzymać się od uprawiania pospolitego żebractwa. MUSISZ zwrócić wszystkie świadczenia, które wydoiłeś z naszego socjalu. MUSISZ przestać pouczać Polaków, jak mają żyć we własnym kraju. MUSISZ zrozumieć, że gość w domu nie może rządzić gospodarzem. MUSISZ zaniechać krytykowania naszego kraju, skoro tak bardzo ci przeszkadza. MUSISZ przestać uprawiać wojenną propagandę w Polsce. MUSISZ zaprzestać działalności, która godzi w naszą narodową godność. MUSISZ zapomnieć, że pozwolimy ci na wejście do polskiej polityki. MUSISZ pojąć, że nie byłaś, nie jesteś i nigdy nie będziesz jedną z nas. MUSISZ ZRZEC SIĘ POLSKIEGO OBYWATELSTWA I OPUŚCIĆ NASZ KRAJ! 🚪 Zrób to po cichu, bez wyciągania karty ofiary hejtu, bez żadnych pożegnań i puścimy całą twoją szkodliwą działaność - w niepamięć. #PanczenkoMusisz PS. Kto wydrukuje naklejki i plakaty?
🤖 Made with AI
67
233
12
1,080
12,863
Czyli po zignorowaniu merytorycznych argumentów i braku konfrontacji z nimi doszło: - kolejne schowanie się przed konfrontacją za ogólnikiem "to demagogia", - zrobienie dokładnie tego, co sam @R_A_Ziemkiewicz słusznie krytykował względem wyzywania wszystkich od onuc, czyli wrzucenie kontrujących do wygodnego worka z deprecjonującą łatką "kamraci", - argumentowanie z konieczności podtrzymania standardu życia bez baczenia na jego obniżenie w wyniku importu nachodźców, - powoływanie się na zupełnie nieporównywalny z Polską i importem obcych kulturowo przykład USA, które nie dość, że były tworzone od podstaw przez migrantów, to jeszcze głównie przez tych z jednego kręgu kulturowego. Redaktorze Ziemkiewicz, nadal brnie Pan w nonsens, bez względu na wypowiadane przez Pana zaklęcia. Jednocześnie staje Pan po nieodpowiedniej stronie barykady przykładając rękę do długofalowej eliminacji narodu i zapomnieniu o nim: teapawt.org/SulkowskiMS/status/211…
Jest! Dwa tygodnie trzeba było czekać, a RAZowi się ulało. Najpierw płacz, że hejt, potem obawa o los córek, które musiałby pójść do roboty, a na końcu mędrzec wymyślił co trzeba zrobić, niepodrabialny
9
301
Od lat różne środowiska po umownie prawej stronie wykłócają na temat tego, czy ktoś jest konserwatystą czy nie, z czego zresztą niewiele wynikało. Mamy jednak teraz całkiem prosty sposób weryfikacji prawdziwości deklarowanego konserwatyzmu - stosunek do przyjmowania nachodźców. Żeby być konserwatystą, trzeba w warstwie praktycznej konserwować pewien sposób myślenia o rzeczywistości zaczerpnięty z greckiej filozofii, rzymskiego prawa i katolickiej moralności. Do tego, na gruncie ukształtowanego na podstawie wartości cywilizacji łacińskiej narodu, konieczne jest poszanowanie tradycji i historii naszych przodków, którzy swoim codziennym życiem i działaniem żywotnie przykładali rękę do transferu wymienionych wartości. Istotna jest więc pamięć, która jest efektem bezpośrednich doświadczeń tych pokoleń, z którymi mieliśmy styczność, a one miały styczność z jeszcze wcześniejszymi. Na tym polega ciągłość wspólnoty i wartości. To, co warto i należy konserwować. Czy przybysz z innego kręgu kulturowego będzie się przejmował tym, co ukształtowało Polskę i polskość? Czy będzie miał świadomość wagi wartości czy wydarzeń historycznych, które ukształtowały nasz naród? Jest oczywiste, że dzieci czy wnuki importowanego dzisiaj jegomościa z Bangladeszu nie będą z wypiekami na twarzy i zainteresowaniem śledziły naszej literatury, tradycji czy historii. Nie będą obchodziły ani naszych świąt religijnych ani uroczystości państwowych. Nie będą wzdychały nad naszą przeszłością. Są z zewnątrz i nic ich z tymi kodami kulturowymi nie łączy. Czy ktoś wyobraża sobie, że przy utrzymaniu tempa przyjmowania nachodźców, za 50 lat np. rokrocznie organizowana inscenizacja bitwy pod Grunwaldem zgromadzi tłumy potomków migrantów z Indii, Pakistanu, Nigerii czy Wenezueli? Jeśli jakaś garstka by się tam pojawiła, to traktowałaby to identycznie, jak wizytę w części Disney World - Epcot. Jacyś śmiesznie poubierani faceci walczą na miecze odgrywają scenkę z realiów, które co najwyżej widziano w jakimś filmie. Obejrzane? Idziemy dalej, do innej części inscenizacji pokazującej jeszcze inne, lecz równie obce realia. Koniec oglądania? Koniec powierzchownego zainteresowania i szybkie zapomnienie. Różnic kulturowych nie da się zatrzeć. Nie da się zatrzeć tego, że zupełnie inaczej odczuwa się coś, co przeżyli obcy niż to, co przeżyli swoi. Da się jednak zatrzeć kulturę. Import nachodźców, którzy będą się u nas osiedlali i mieli dzieci jest właśnie działaniem na rzecz zatarcia owej kultury i doprowadzeniem do zapomnienia o tych, dzięki którym istniejemy. Nasze problemy demograficzne w połączeniu z migracją tylko ten proces przyspieszą. Zwolennicy migracji chcą więc przehandlować kulturę, pamięć i fundament własnego istnienia za bieżącą wygodę, wskaźniki ekonomiczne czy możliwość dowiezienia kebaba. Będą szantażowali, histeryzowali, racjonalizowali i mamili, mimo że jest oczywiste, że rzekomo przywiązany do wartości rodzinnych nachodźca z Indii będzie obojętny względem tego, co przez pokolenia przeżyły nasze rodziny. Zbliżający się dzień Wszystkich Świętych, gdy Polacy tłumnie idą na groby swoich bliskich powinien uświadomić, że akolici importu nachodźców fundują nam nie tylko podmianę etniczną. Oni fundują nam zapomnienie. Znane nam wzruszające obrazki z 1 listopada, rodzinne spotkania przy grobach, wspomnienia bliskich, których już z nami nie ma, ale którzy odcisnęli piętno na nas i całej wspólnocie, najpierw staną się folklorem a w pewnym momencie odejdą w najlepszym wypadku w niebyt, zaś w najgorszym zostaną zdewastowane. Jedyne, co być może zapamięta nachodźca to kod do domofonu Kowalskiego, który często zamawiał jedzenie. Trzeba więc mieć świadomość, że nie istnieje konserwatyzm polegający na konserwowaniu zapomnienia. Istnieje natomiast bezdenna głupota albo perfidia tych, którzy najpierw w imię konsumpcji i własnego wygodnictwa sami zapomnieli, a teraz chcą narzucić nieuchronne zapomnienie wszystkim.
4
3
2
7
911
Ciekawe dane z podlinkowanego tekstu: - osoby powyżej 60. roku życia we Francji, które stanowią jedną czwartą populacji - posiadają 60% bogactwa Francji - otrzymują prawie dwie trzecie wszystkich wydatków socjalnych - stanowią około 40% wyborców Powoduje to, że "starsi posiadają większość bogactwa kraju, zgarniają większość wydatków socjalnych i mają władzę polityczną, by to utrzymać". Niepokojące jest jednak to, że wnioski autora płynące z powyższych danych są takie, że środki są zabierane młodym, którzy ich potrzebują, na rzecz starych, którzy potrzebują ich mniej i już je zgromadzili. To jest pewna próba legitymizacji w najlepszym wypadku obcięcia emerytur lub odebrania części majątku ludziom, którzy na to zapracowali, zaś w najgorszym wypadku pozbycia się części tej grupy np. poprzez eutanazję. Co we Francji wpisującej aborcję do konstytucji byłoby po prostu konsekwencją w zwyrodnieniu.
The ugly truth about France and some of the other European countries currently in turmoil - and which none of the politicians want to admit because it'd be political suicide - is that you can't solve the problem by going after immigrants (as the right asserts) or the rich (as the left asserts), but you could solve it by going after the old. One extraordinary statistic for you: people over 60 in France, a quarter of the population, own 60% of France's wealth, non-financial and financial (ofce.fr/pdf/revue/2025/3-192…). And here is another crazy statistic: that same quarter of the population, those above 60, receive nearly two-thirds of all social spending by the French government (previssima.fr/actualite/prot…) - which is famously among the highest in the world (France's government spending is an insane 57.3% of GDP). Last statistic: they make up about 40% of voters because they're a third of registered voters (insee.fr/fr/statistiques/266…), and they turn out far more than anyone else (franceinfo.fr/elections/sond…). Put our 3 statistics together and there's almost a bit of an apartheid situation here: the old own most of the country's wealth, collect most of the social spending and have the political power to keep it that way. Which makes them a de-facto rentier class, living off assets and transfers paid for by younger generations. And, of course, at the risk of stating a truism, the future is built by the young. Yet France keeps effectively taking money away from them to give it to those whose working lives are already behind them - and need the money far less since they already own the country's wealth. What about inheritance, I hear you ask? That's the funniest/saddest aspect: given that life expectancy has kept rising, the French now inherit a home at 54 on average. The most common case is someone in their 80s leaving it to heirs in their 50s, in effect the very old transferring wealth to the about-to-be old (insee.fr/fr/statistiques/fic…). You can add this to our earlier apartheid statement: on top of all the rest, even when the old finally let go of their wealth, it stays within their own "camp". That's my personal situation, incidentally: I'm 42, my father is 71 and he is starting to look at ways to pass things on to me and my siblings, when our professional lives are already well settled, so it'll arrive when it changes things the least, which is pretty much the French system in a nutshell. Now, I get that there'd be some unfairness in going after them: they paid into the system their entire working lives, playing by the rules of a social contract that told them if they paid up they'd collect at the end. Changing the rules now means breaking that promise, which is admittedly unfair. But there's no magic wealth tree in any society: you can only take it where it is. That's the way most major societal transformations end up happening. They're often triggered by a catastrophic event (the so-called "four horsemen": mass-mobilisation war, revolution, state collapse, plague) BUT what really drives change is a transfer: wealth gets pried from the privileged class who've been sitting on it and handed to those who'll build what comes next. So, in theory and in an ideal world, you can do without the catastrophic event and directly proceed with the transfer... The fact that in France, and elsewhere in Europe, it's the youth protesting is probably no coincidence - even though they don't frame it as a generational fight. And even though, cruel irony, the left politicians many of them march behind promise to bring the retirement age back to 60 (lcp.fr/actualites/legislativ…), which would make the situation even worse. Let's say they understand intuitively that the system is stacked against them, even if they haven't yet figured out how. And politicians are obviously doing what politicians do, meaning pandering to the people who actually vote, while pointing the young towards easier - and politically convenient - scapegoats. To be clear I'm not saying it's the only problem in France, VERY far from it. I'm also not saying that all old people in France live a lavish lifestyle at the expense of younger generations: there are also plenty of very poor retirees who, if anything, would deserve more. What I am saying is that it's probably the biggest elephant in the room: everyone can see it, nobody dares mention it - no politician, from any side, wants to run on cutting grandma's pension - and it makes every other problem harder to fix.
6
7
816
Wspólny Front Podmiany Etnicznej
🤖 Made with AI
1
6
342
Ciekawe czemu tak wielu Polaków nie stać na wkład własny. To na pewno nie jest wina wzrostu cen nieruchomości w wyniku takich programów jak kredyt 2% czy kiszenia setek mieszkań w jednych rękach, prawda?
Nikt? Te ponad 100 tyś ludzi, którzy skorzystali z kredytu 2% to nikt?!? Nie jestem zwolennikiem pro popytowych programów, ale… kogo z ludzi wchodzących na rynek pracy stać choć na wkład własny bez wsparcia? Bez pomocy rodziców? Są skazani na drogi rynek wynajmu…
3
11
419
Dzisiaj w imię zabijania dzieci hasło: "Macica to nie kaplica". Jutro wymyślą coś w stylu: "Starego człowieka śmierć tylko czeka" czy "Staruszek to okruszek", w imię eutanazji czy kompostowania zwłok dla dobra planety. Zwyrole. Zdjęcie od @jack__sparrow5
8
4
40
739
Muzułmanie i ich podejście do tych, którzy są im przeciwni powtarzają metody lewicowo-liberalne ku uciesze lewicy i libków, bo akurat trafiło na nielubianych. Tyle że lewica i libki zostaną potraktowani dokładnie tak samo, gdy muzułmanie będą mieli wystarczającą przewagę.
Die AfD gehört abgeschafft. Punkt. Sie bedroht täglich den Alltag für uns Muslime in Deutschland. Das ist Fakt. Kein Platz für Hass und Hetze.
1
1
6
232
"Prawny zakaz aborcji nie spowoduje, że ona zniknie" twierdzą lewaki. Jednocześnie uważają, że kolejny benefit socjalny spowoduje, że zniknie bieda, parytety spowodują, że znikną naturalnie istniejące różnice między płciami a ucięcie penisa spowoduje zniknięcie mężczyzny.
8
6
85
1,491
Pamiętajmy, że ksiądz nie może mówić o dzieciach, bo ich nie ma a mężczyzna o aborcji, bo „nie masz cipki nie masz głosu”. Ale o zdrowiu może mówić ulana minister a o aborcji wykolczykowana Julka z kolorowymi włosami, od której uciekają mężczyźni. Logika.
3
3
1
67
1,346
„Wam na pewno się uda”. Z tym podejściem do zabijania, niechęcią do dzieci ale za to z entuzjazmem do nachodźców, jedyne co im się w przyszłości uda, to opanowanie zakładania hidżabu.
Dziś przekazałyśmy pałeczkę. I baner z napisem „Strajk Kobiet”. Kolejne pokolenie polskich kobiet i wspierających je mężczyzn, poszło walczyć legalną aborcje. Ruszyli z Placu Solnego. Kilkaset osób. Idźcie dziewczyny! Wam na pewno się uda. Macie nasze wsparcie.
4
2
1
22
796
Chyba nasi "prawicowi" curryentuzjaści znów przestrzelili z optymizmem. Zostaną z tym popieraniem nachodźców z Indii jak lewica we Francji. tysol.pl/wiadomosci/policja-…
3
1
25
672
Czy przypadkiem @SlawomirMentzen i bodaj @D_Sosnierz nie mówili swego czasu o tym, że nie będą akceptowali spadochroniarzy z PiS?
Astrologowie ogłaszają miesiąc wzmocnień. Populacja posłów @KONFEDERACJA_ zwiększa się. Witamy na pokładzie @TRzymkowski ,jest nas już 17 🥰
2
1
25
686
Wiele w Polsce mówi się o tym, że nie możemy popełnić błędów zachodu w kwestii migracji. Co zasadniczo jest jak najbardziej słusznym postulatem. Niemniej mimo tego, że często chwalimy się porządkiem i rzucającą się w oczy różnicą między polskimi miastami a zachodnimi, sytuacja już teraz jest niepokojąca. Tak bowiem wygląda sytuacja gmin z największym odsetkiem cudzoziemców w Polsce (dane na podstawie tzw. "śladów życia" z AI): 1. Mikstat (część miejska) ~53,5% cudzoziemców. W całej gminie jest to ~30% cudzoziemców. 2. Stryków miasto w gminie miejsko-wiejskiej - 38,8% cudzoziemców. 3. Sława miasto / gmina ~30% cudzoziemców. 4. Ustronie Morskie gmina miejsko-wiejska 30,43% cudzoziemców. 5. Głowno gmina miejska ~29,% 6. Raszyn gmina ~28% Należy zwrócić uwagę, że pułap 25% cudzoziemców w niektórych gminach we Francji (tam to będą chyba merostwa/departamenty?) osiągano pod koniec lat 60-tych ubiegłego wieku (np. w Seine-Saint-Denis). Można więc chyba mówić, że niektóre miejsca w Polsce mają mocno przyspieszony import nachodźców, więc sytuacja powoli zaczyna wymykać się spod kontroli, ale nie widzimy tego, bo dotyka to lokalnych, stosunkowo niewielkich społeczności, których głos nie jest zbyt zauważalny.
7
8
52
942
Kiedyś takie kretynki chociaż chowały się za frazesem, że walczą o aborcję w przypadku gwałtu nieletniej przez pijanego wujka-katola. Teraz wprost przyznają, że są za głupie, by panować nad chucią więc chcą braku konsekwencji zwierzęcych zachowań. Postęp.
Jak zajdę w ciążę, wyjadę za granicę, żeby usunąć i chuja mi udowodnicie przed sądem, zjeby.
4
8
202
2,574
3 dni temu Zelenski powiedział: "Chcę powiedzieć całkowicie szczerze, że nasze relacje z Polską rzeczywiście się poprawiły". Fantastyczna poprawa, skwitowana opluciem Polski i Polaków. No, ale mamy elity, które na to od lat pozwalają, więc będziemy traktowani jak frajerzy.
This quoted post is unavailable.
6
17
361
2,534
Kwintesencja liberalnego sprania mózgu - jeśli dorośli wyrażają zgodę, to czyn staje się moralnie akceptowalny. Nieważne, że dziecko jest traktowane jako środek do celu i towar. Zachcianka jest legitymizacją. Niczym u dziecka wymuszającego cukierki tupaniem w sklepie.
Nie należy zakazywać surogacji. Dla wielu par to jedyny sposób na założenie rodziny, zwłaszcza w państwach, gdzie są podle dyskryminowane - jak pary LGBT w Polsce. Należy za to zapewnić, że surogacja jest dobrowolna, świadoma i bez presji ekonomicznej. Trzeba ją uregulować!
6
6
2
126
2,071