Scena zaimprowizowana przez Grabowskiego, której nie było w scenariuszu. Marzena Sztuka schowała twarz w dłoniach, aby nie było widać, że się śmieje i żeby nie zepsuć sceny.
Jaka to jest obsesja. Zaraz prawica prześwietli te kobietę i jej rodzinę o kilka pokoleń wstecz. Metody iście gestapowskie. Hitler byłby dumny.



































