Marcin Gadziński retweeted
The GRU hacked into Jared Kushner's iPhone. Dutch military intelligence (MIVD) then recruited a GRU spy who gave them access to the hacked phone. What MIVD discovered was that Kushner had access to two bank accounts --one Azerbaijani, the other Israeli --where Saudi Crown Prince Mohammed bin Salman and Emirati ruler Mohammed bin Zayed deposited money. It sounds like a slightly far-fetched episode of "Slow Horses," but it's real. And it proves just how eye-poppingly corrupt this administration was and continues to be as its "special envoy" decides the fate of tens of millions in Europe in the Middle East. Simply incredible reporting by Matthew Cole, drawn from his new book on Kushner. vanityfair.com/story/jared-k…
Marcin Gadziński retweeted
A więc stało się: Niemcy i Francja wspólnie za stworzeniem handlowej broni atomowej dla UE. Nowe instrumenty, włącznie z "natychmiastowym odcięciem od wspólnego rynku".
Ale ale to jak z Konstytucją 3 maja - jedna rzecz to uchwaloć, druga to obronić...
Za 2 tygodnie kluczowa Rada Europejska w Brukseli, zobaczymy ile w UE27 politycznej woli, by iść na zwarcie.
To znaczy najpierw musi zapaść decyzja, by Komisja stworzyła nową broń, co potrwa miesiące. A potem niezbędna będzie ponowna polityczna decyzja UE - czy pociągnąć za spust.
Co ciekawe, w odezwie do Komisji 🇫🇷 🇩🇪 proponują tzw. odwróconą większość kwalifikowaną. Znacznie utrudni to Pekinowi zastraszanie państw UE, by budować większości blokujące. Inaczej mówiąc - łatwiej pociągnąć za ów spust.
Co ciekawe, tym samym mechanizmem 2 lata temu Niemcy zostały przegłosowane w UE ws ceł na samochody elektryczne - przegrały, mimo, że głosowały przeciw. Pokazuje to, jak wielka drogę przeszedł Berlin w ostatnich latach. Rewolucja w podejściu do Chin.
Kluczowa tutaj oczywiście będzie reakcja Pekinu, który wie dobrze, że ta broń tworzona jest głównie na Chiny.
Jeśli w Pekinie wygra przebiegłość, podejdzie on Europę poprzez "śmierć przez tysiąc cięć" - próbując wykoleić proces tworzenia nowych instrumentów przez zestaw zakulisowych gróźb, szantażu i przekupstwa. Najpewniej na poziomie państw członkowskich, a więc prosto w stolicach. To trwa od jakiegoś czasu, ale w najbliższe 2 tygodnie - do Rady - w każdej stolicy, każda Chińska ambasada nasili działania, wszystkie ręce na pokład.
Dotąd ta strategia działała, a z każdej wielkiej inicjatywy UE ws Chin u chodziło powietrze, tysiącami drobnych dziurek przebijanych przez Pekin. Jeśli tej jesieni z europejskiego zrywu wyjdzie mokry kapiszon, znaczy, że Pekin znalazł sposób na kontrolę Europy.
W ten sposób, tysiącem cięć zamiast jednym uderzeniem, nie daje Europie jasnego pretekstu, by zjednoczyć się pod jedną flagą. Choć ograniczenia metale ziem rzadkich miały taki efekt.
Jeśli to nie starczy i Europa stworzy nowe narzędzia, okazując determinację, Pekin może sięgnąć po własny atomowy arsenał. A jego przewaga nie leży w zamykaniu rynku (to i tak się dzieje), a odcinaniu dostaw i uzbrajaniu łańcuchów dostaw - korzystając ze swojej przemysłowej centralnej pozycji. Przedsmak tego widzieliśmy w metalach ziem rzadkich, a latem tego roku Pekin znalazł najczulszy punkt Europy - uderzając w sektor zbrojeniowy, odcinając go od krytycznych komponentów.
Mamy więc przed sobą wielką próbę sił i chyba - jak mówił klasyk - "to bój nasz ostatni". 2027-2028 to seria wyborów w Europie, i taki układ polityczny, z tandemem Macron-Merz rzutem na taśmę, już się nie powtórzy.
Jak zwykle skończę przypomnieniem: to nie gdzieś "tam w Europie". To również bitwa o polski przemysł i polskie zbrojenia. Na UE można się zrzymać, ale w takim starciu - w jedności siła. Każde państwo Europy samo, nie tylko Polska, nawet Francja czy Niemcy, jest zdecydowanie za małe by stawić czoło wyzwaniu tej skali.
Marcin Gadziński retweeted
Wsp. doktoratu Jakuba Wiecha @jakubwiech
Rozumiem, że zostały spełnione formalne kryteria by otworzyć przewód, by przyjąć (i przesłać do recenzentów) jego pracę i dopuścić do jej obrony.
Praca zyskała trzy pozytywne recenzje, obrona przebiegła zgodnie z wymogami formalnymi, nie zakończyła się tym (czy z powodu tego), że którykolwiek z członków komisji (czy obserwatorów) zadał pytanie obnażające niekompetencje Jakuba Wiecha. Ani dlatego, że znaleziono w pracy (w recenzjach) błędy. Choć sprawdzano i próbowano, nie wykazano też że praca jest plagiatem, ani że jest napisana przez jakikolwiek model językowy.
Mimo wielu godzin obrony, pomimo nadstandardowej liczby pytań kilku członków komisji wciąż jednak nie wiedziało co myśleć i wstrzymało się od głosu. To brak przekonujących argumentów czy odwagi by podjąć jednoznaczną decyzję i wziąć za nią odpowiedzialność? Decyzję pozytywną bądź negatywną. Jakąkolwiek. Woleli nie mieć żadnego zdania. Tak niewątpliwie jest łatwiej.
Zadziwiające. Wystraszyli się tego, że to ich zdjęcia czy karykatury zostaną rozklejone na podłodze w kiblu uczelni? Może to, że zrobiono to ze zdjęciami Kuby ich jakoś zmroziło? Może wystraszyli się, że to ich prace naukowe zacznie przeglądać horda domorosłych (i najczęściej anonimowych) specjalistów, których pełne błędów "analizy" napisane przez AI będą klikane setki tysięcy razy w internetach? Być może.
Polska Akademia ma wiele problemów. Jednym z nich jest odwaga. Jak widać ona ma często konkretne imiona i nazwiska. Przykładacie ręce do linczu Panie i Panowie.
A Jakubowi życzę powodzenia. Nie w tym, by zdobył tytuł doktora, tylko w tym by miał szansę na uczciwą obronę.
Marcin Gadziński retweeted
MAHIYA NAMAN KAYO | Secretary of National Defense Gilberto C. Teodoro, Jr. responded to a note from the Chinese side during the Seoul Defense Dialogue (SDD) 2026 in Seoul, Republic of Korea.
#DNDPHL #DiKaPasisiil #SDD2026
Marcin Gadziński retweeted
🇷🇴🧳Rumunia to chyba ostatnia, wciąż nieodkryta w naszym kraju perła turystyczna. I nie mówię o skali regionalnej, a co najmniej kontynentalnej. Europejskiej.
Rumunia ma wszystko. Przepiękną przyrodę, niebywałą, do tego zróżnicowaną i świetnie zachowaną (choć niekoniecznie odremontowaną) architekturę, światowej klasy zabytki, a nawet godne uwagi pozostałości pochodzące wprost ze starożytności (w tym z czasów starożytnego Rzymu). Do tego proponuje odwiedzającym ciekawą ofertę kulinarną i alkoholową (wina, palinki, piwa) oraz oczywiście oryginalną
kulturę i tradycję.
Zajmujące mniej więcej 1/3 kraju (sic!) Karpaty są oszałamiające. Po prostu. I mówię to bez cienia przesady. 🗻🚠
Przejazd trasą Transfogaraską czy Transalpiną to doświadczenie zapierające dech w piersiach. Delta Dunaju (wschodnia część kraju, niedaleko brzegów Morza Czarnego) to jeden z najwspanialszych rezerwatów przyrody na Starym Kontynencie. Świnoujścianom (takim jak ja) skojarzyć się ona może ze wsteczną deltą Świny, przy czym jest ona oczywiście znacznie, znacznie większa.
Znajdujący się na zachodnich rubieżach kraju – na pograniczu z Serbią, w dolinie Dunaju – Park Narodowy
Żelazna Brama to po prostu przyrodniczy cud świata. Ci, którzy mniej interesują się przyrodą, a bardziej np. inżynierią, zachwycą się tam choćby największą w kraju elektrownią wodną (jedną z wielkich inwestycji czasów komunistycznych).
🏰Fani klasycznych zabytków znajdą w tym kraju natomiast świetnie zachowane średniowieczne miasta (Sighișoara), majestatyczne zamki (stojący w Hunedoarze Zamek Korwinów to wyciągnięta wprost z legend arturiańskich czy powieści J.K. Rowling
średniowieczna twierdza, strzelająca w niebo ostrymi, smukłymi wieżami), unikalne kościoły warowne (na czele z Viscri), w których przed najazdami od XII w. bronili się mieszkający tam przez stulecia Sasi, czy też pozostałości rzymskich fortyfikacji z czasów wojen, jakie imperium prowadziło niecałe dwa milenia temu z żyjącymi na terenach dzisiejszej Rumunii Dakami. O dziesiątkach pomniejszych fortalicji i cytadel górujących nad siedmiogrodzkimi miastami i miasteczkami (takich jak Deva, Râșnov, Rupea czy Poenari), czy malowniczej zabudowie transylwańskich miasteczek nawet nie wspomnę.
Gotyckie katedry? ⛪️
A proszę bardzo. Czarny Kościół w Braszowie (który po niedawnej restauracji i oczyszczeniu jego ścian nie jest już, co prawda czarny) czy Kościół Świętego Michała w Klużu (stolicy Transylwanii) to dwa z wielu, naprawdę wielu przykładów tego stylu.
A może wolelibyście wypić kawę na rynku typowego, środkowoeuropejskiego miasta? W takim razie zapraszam do Sybina czy wspomnianego już Braszowa (tu w komplecie do kawy dostaniecie jeszcze widok na wzgórze Tâmpa, u którego stóp położone jest miasto). Miłośnicy nieco nowszej, ale liczącej sobie ponad sto lat architektury z końca XIX i początku XX w. rozpłyną się
nad art nouveau'owską zabudową Oradei (która po trwającym przez ostatnie kilkanaście lat remoncie rzuca na kolana) czy niezliczonymi, rozsianymi po całym kraju gmachami wzniesionymi w stylu rumuńskiego odrodzenia (stanowiącego brawurowe połączenie form bizantyjskich, osmańskich, późnorenesansowych i barokowych).
Do tych nowszych obiektów dodać trzeba też koniecznie pałac królewski w Sinai (a właściwie kompleks pałacowy, bo składa się on z dwóch kluczowych obiektów – Pałacu Peleș i stojącego nieopodal mniejszego pałacyku Pelișor). Fani turpistycznego brutalizmu i monumentalnego „socrealizmu” (w wersji karpackiej) zachwycą się architelturą dwumilionowego Bukaresztu. Dość wspomnieć choćby nie tylko o samym słynnym na cały świat Domu Ludu (czyli dzisiejszym Parlamencie Rumuńskim, będącym trzecim - a do niedawna drugim - największym gmachem administracyjnym świata, wzniesionym na polecenie Nicolae Ceaușescu), ale też o całym towarzyszącym mu założeniu architektonicznym na czele z Bulwarem Zjednoczenia, który miał swym rozmachem rzucić wyzwanie paryskim Polom Elizejskim.
Wszystko, co tu wymieniłem, to zaledwie początek.
Nie wspomniałem nawet jeszcze ani o największych w Europie wulkanach błotnych (we wschodniej, czy może środkowo-wschodniej Rumunii), wybrzeżu Morza
Czarnego, obfitujących w meczety tatarskich miastach i miasteczkach Dobrudży, ani chociażby o kopalni soli w Turdzie. Ta ostatnia nazywana jest niekiedy rumuńską Wieliczką, choć porównanie to nie jest do końca trafne. Obydwie kopalnie są bowiem klasą samą dla siebie i rywalizują (czy raczej wygrywają, bo trudno dla nich o konkurencję) w zupełnie innych kategoriach. O ile nasza solna perełka to pełna małych, misternych arcydzieł – rzeźb, płaskorzeźb, żyrandoli i komnat – podziemna katedra sztuki, to Turda jest po prostu gargantuicznym, przypominającym skryty głęboko pod powierzchnią ziemi kosmodrom czy halę produkcyjną, w którym / w której z łatwością zmieściłby się – uwaga – 35-kondygnacyjny blok mieszkalny (gdyby bloki takie w Polsce powstawały). Na dnie 112-metrowego szybu znajdziecie też jezioro, po którym można sobie popływać łódkami. Nie mówię już nawet o ulokowanym nieopodal jego brzegów diabelskim młynie (tak, podziemnym).
Nie pisałem też jeszcze o innym wyjątkowym miejscu – wiosce Geamăna, położonej między Klużem i Alba Iulią (tę ostatnią miejscowość też warto zresztą odwiedzić, choćby ze względu na wielką cytadelę Alba Carolina, którą znajdziecie w samym centrum miasta). Stanowi ona (Geamăna, nie Alba Iulia) przykład jednej z największych w Europie katastrof ekologicznych wywołanych przez człowieka.☣️
Miejscowość ta w latach 70/80 ubiegłego wieku zamieniona została na składowisko odpadów powstałych w trakcie eksploatacji lokalnych złóż miedzi, a następnie zalana przez odprowadzaną z kopalni wodę i szlam. Odwiedzający to miejsce czeka surrealistyczny widok. Oto nad trójbarwną, zielono-miedziano-szarą taflą powstałego w efekcie prac górniczych toksycznego jeziora do dziś wznosi się fragment strzelistej, typowej dla Siedmiogrodu wieży wiejskiego kościoła, która przypomina o tym, że nie tak dawno temu żyli tu jeszcze ludzie.
Rumunię, która leży przecież tak blisko naszych granic, warto poznać, odkrywać i zwiedzać. Szczególnie że Polacy są tam naprawdę lubiani. Rumuni – o czym przez zupełnie odklejone od rzeczywistości, krzywdzące stereotypy często nad Wisłą nie wiemy – to bowiem jeden z tych narodów Europy, które 🇵🇱Polskę i Polaków darzą szczerą sympatią.
Marcin Gadziński retweeted
Wyobraźcie sobie, że w ten sam sposób co wczoraj Kijów co parę dni bombardowana jest Warszawa i inne miasta w kraju. Że Rosjanie okupują Podlasie i Mazury. Że w kraju atmosfera robi się coraz bardziej nieznośna i, niestety, brunatnieje. Że musicie wracać do domu przed godziną policyjną, i że można z ulicy trafić na front. Że z kraju wyjechało kilka milionów obywateli, i że najwięcej jest ich w Niemczech.
A potem wyobraźcie sobie, że Niemcy piszą o Polakach to, co wielu Polaków pisze o Ukraińcach. I że Polacy za język polski bywają w Niemczech atakowani. I że sprawia, to, że wasza i tak trudna codzienność staje się jeszcze trudniejsza.
Marcin Gadziński retweeted
Wszedłem na instagram Roberta Lewandowskiego i było tam w sumie w ostatnim czasie tyle samo odważnych zdjęć do u Anastazji Kuś. Więc taki apel: wygrywajcie i prężcie się. A my dajmy im być sobą
sportowefakty.wp.pl/la/wideo…
Marcin Gadziński retweeted
Спочатку він віддав своє авто, а потім ще 370 потужних автівок для наших захисників.
Це не просто волонтер. Це людина, яка ризикує собою щодня, щоб наші хлопці мали чим їздити, евакуювати поранених і тримати оборону.
Польський волонтер Матеуш Водзінський почав з власного позашляховика. А потім уже не зміг зупинитися.
На сьогодні він особисто придбав і доправив на передову 370 потужних автівок, а це понад 80 мільйонів гривень.
І він не просто передає машини - він везе їх сам, у найгарячіші точки, ризикуючи життям.
Його техніка щодня рятує поранених і допомагає нашим хлопцям у бою.
А нещодавно Матеуш отримав високу нагороду від президента України.
І він каже: "Я буду на фронті, поки всі росіяни там не зникнуть".
Коли ти віддаєш власне авто - це подвиг. А коли 370 - це вже історія, яку має знати кожен.
Друзі, давайте просто скажемо йому ДЯКУЄМО! 🇵🇱❤️🇺🇦
Marcin Gadziński retweeted
rok 2002 i 2026:
Michał Wiśniewski w związku z Mandaryną ✅
Mateusz Borek topowym polskim komentatorem na mundialu✅
Sławomir Broniarz szefem Związku Nauczycielstwa Polskiego✅
Noriaki Kasai skacze w Pucharze Świata✅
Karol Strasburger prowadzi "Familiadę"✅
Krzysztof Ibisz prowadzi "Awanturę o kasę"✅
Arseniusz Finster burmistrzem Chojnic✅
Arka Gdynia w I lidze✅
Dwie tenisistki z tego samego kraju w finale Wimbledonu✅
Boże Ciało w czwartek✅
Arsenal mistrzem Anglii✅
Robert Janowski prowadzi "Jaka to melodia"✅
Znachor na 1 listopada w tv✅
Polska ze srebrem i brązem indywidualnie w skokach na zimowych IO ✅
Maciej Orłoś prowadzi "Teleexpress"
Marcin Gadziński retweeted
Top najlepiej płacących szpitali na świecie:
⭐️Powiatowe CM, Braniewo
⭐️WSZ, Kalisz
⭐️PCM, Grójec
⭐️Cleveland Clinic, Abu Dhabi
⭐️Mayo Clinic, Rochester
⭐️Szpital Południowy, Warszawa
Marcin Gadziński retweeted
Replying to @CountCaleb
no but he is the guy who made the “if you killed Ted Cruz on the floor of the senate and your trial was in the senate, no one would vote to convict” joke and I think that one deserves cultural staying power
Marcin Gadziński retweeted
To fragment tekstu KAFIRA AFGANA z FB
Nie mój, tylko jego, ale jego, ale celny do bólu. Bez znieczulenia. Ale jest prawdziwy.
"Więc nie, Ukraina nie zatrzymała Rosji dlatego, że była silniejsza na papierze. Zatrzymała ją dlatego, że miała wolę walki, zachodnie wsparcie, adaptację, drony, rozpoznanie, dowódców uczących się szybciej niż rosyjski beton i naród, który nie chciał iść pod moskiewski but.
Rosja nie jest groźna dlatego, że jest mądra. Rosja jest groźna dlatego, że jest wielka, brutalna, tania w ludzkim życiu, głęboka magazynowo, ustawiona budżetowo na wojnę i uzbrojona w atom. To jest nieokrzesany sąsiad z łomem, kałachem, magazynem trupów, przemysłem przestawionym na zabijanie i bombą jądrową w piwnicy.
Ukraina jest państwem wyniszczonym wojną, zależnym od Zachodu, broniącym własnego terytorium i walczącym o przetrwanie. Ma armię doświadczoną, twardą i groźną, ale nie ma potencjału, żeby zagrozić Polsce w takim sensie, w jakim zagraża Rosja.
Ukraina może być trudna, niewdzięczna, politycznie irytująca, historycznie ciężka i czasem dyplomatycznie nieokrzesana. Można się z nią kłócić. Trzeba jej stawiać warunki. Trzeba pilnować polskiego interesu. Trzeba mówić o Wołyniu, ekshumacjach, pamięci, gospodarce, rolnictwie, transporcie, konkurencji i przyszłych kontraktach. Przyjaźń narodów bez prawdy kończy się zwykle mordą w błocie. Ale to nadal nie jest wróg strategiczny Polski.
Wróg strategiczny siedzi w Moskwie.
Rosja ma interes w tym, żeby Polska była słaba, skłócona, samotna, odklejona od Unii, podejrzliwa wobec Ukrainy, obrażona na Niemcy, nieufna wobec NATO i zajęta własnym szczekaniem do lustra. Rosja nie musi od razu wjeżdżać czołgami pod Białystok. Rosja robi to, co umie najlepiej. Podpala głowy. Karmi kompleksy. Rozgrywa pamięć historyczną. Wpuszcza smród w internet. Szuka pożytecznych idiotów, którzy za darmo robią robotę, za którą kiedyś trzeba było płacić agenturze.
Ukraina może nam robić problemy. Rosja chce nam złamać kręgosłup.
I tu jest różnica, której wielu nie ogarnia, bo im się mapa pomyliła z emocjonalną sraczką po komentarzach na Facebooku. Z Ukrainą trzeba rozmawiać twardo. Bez klękania. Bez amnezji. Bez głaskania po głowie. Ale to rozmowa z sąsiadem, który bywa nieokrzesany, czasem bezczelny, czasem głupi politycznie, lecz dziś zatrzymuje rosyjskie mięso armatnie daleko od naszych granic.
Z Rosją nie rozmawia się jak z sąsiadem. Z Rosją rozmawia się przez siłę, kontrwywiad, wojsko, przemysł, amunicję, sojusze, odporność państwa i zimną świadomość, że dla Kremla Polska nie jest partnerem. Polska jest przeszkodą. Korkiem w gardle imperium. Krajem, który ma siedzieć cicho albo zostać złamany.
Na froncie Rosja dalej próbuje przesuwać linię walk, nawet jeśli płaci za to potworną cenę. Małe postępy, infiltracje, mielone oddziały, kolejne szturmy, kolejne trupy, kolejne metry błota. To nie jest państwo, które odpuściło. To jest państwo, które nauczyło się przegrywać po kawałku i dalej iść po trupach.
Ukraina z kolei uderza w rosyjską infrastrukturę energetyczną i wojskową, bo nie ma luksusu eleganckiej wojny w białych rękawiczkach. Kijów próbuje przenieść koszt wojny głębiej w rosyjskie zaplecze, bo inaczej Rosja będzie spokojnie mielić ludzi, miasta i czas.
Więc odpowiedź jest prosta. Kto Polsce bardziej zagraża? Rosja. Dlaczego?
Bo ma potencjał, intencję, historię, doktrynę, aparat państwa, służby, atom i imperialny interes, żeby Polskę osłabić albo podporządkować.
Kim jest Ukraina?
Nie świętą krową. Nie aniołem. Nie bratem z obrazka. Tylko trudnym sąsiadem w wojnie, z którym trzeba robić interesy twardo, bez klękania i bez amnezji.
Ale sąsiad, nawet nieokrzesany, to nie to samo co wróg. A w Polsce jakimś dziwnym trafem zaczyna się przewijać przekaz, że ludzie powinni bać się Ukrainy. No kurwa, ubawiłem się serdecznie. Potomkowie husarii trzęsą portkami przed Ukrainą, jakby ktoś celowo odwracał im uwagę.
I pewnie nie wiecie kto.
No bo skąd.
Rosja właśnie na to gra. Żeby Polak zamiast patrzeć na Kreml, warczał na Ukraińca. Żeby zamiast rozróżniać interes od emocji, dostał do łba łopatą ruską propagandę i jeszcze myślał, że to zdrowy rozsądek.
Rosja to wróg. Ukraina to trudny sąsiad. Kto tego nie rozróżnia, ten nie analizuje. Ten tylko klepie propagandą, nawet jeśli robi przy tym minę wielkiego stratega z komentarzy pod postem."
Marcin Gadziński retweeted
Na Ukrainie gorąco nie tylko ze względu na upały. To będzie też gorący, letni sezon polityczny
Dzielę się tu z Państwem różnymi informacjami zza kulis ukraińskiej polityki. Dlatego poniższy tekst nie powinien być dla nikogo zaskoczeniem
Gorąco polecam
pravda.com.ua/articles/2026/…
Marcin Gadziński retweeted
Holy shit.
Maradona in 2018 on the day the World Cup 2026 was awarded to USA, Mexico and Canada, goes on saying:
“They will do 4 quarters of the game instead of two halves so to put commercials, you’ll see”
Marcin Gadziński retweeted
This is one of the most important investigations you’ll read about Georgia this year.
It reveals how Georgian authorities built a mass facial recognition system using technology procured from a Moscow-based company with alleged ties to Russia’s FSB, and how it has been used to identify and punish anti-government protesters.
A must-read.
algorithmwatch.org/en/russia…
Marcin Gadziński retweeted
2.15 miliarda dolarów - to jest tegoroczny budżet Rosji na działania dezinformacyjne za granicą, o połowę większy niż zeszłoroczny. Polska nie ma nawet DSA bo wicie-rozumicie, "prawda się sama obroni".
united24media.com/world/mosc…
Marcin Gadziński retweeted
The last quarter of hour has been the happiest in the history of Japan since World War II was over.
And I’m not even joking
Marcin Gadziński retweeted
Efforts by Serb & Croat nationalist authorities in BiH to ban public viewings & celebrations of BiH’s run at the World Cup are an implicit concession of the defeat of their chauvinist politics. Because when you’re in the position of trying to legislate against joy?! It’s over.
Marcin Gadziński retweeted
Coś takiego mi wyskoczyło na insta. Kurde, w normalnym kraju, mając taką fotkę mistrza NBA, budujesz boisko, zapraszasz @JeremySochan masz miejsce, na którym robisz turnieje, mural, budujesz wokół tego narrację, dzieciaki mają co robić. My sadzimy tuje…






























