Prezes @FundacjaIBN Ekspert ds. służb specjalnych, zwalczania dezinformacji, bezpieczeństwa informacyjnego, analityk

Joined March 2016
W czasie wystąpienia w PE zwracałem uwagę, że Rosja cynicznie wykorzystuje propagandę odwołującą się do "wartości" do prowadzenia swojej agresywnej polityki, zarządzania społeczeństwem, zarządzania agresją także na arenie międzynarodowej oraz umacniania wrogości Rosjan wobec świata Zachodu. Podsumowując wskazałem, że działania Kremla budują zagrożenia dla NATO na pokolenia. Zachęcam do wysłuchania mojego wystąpienia. Dziękuję @Kaminski_M_ i @RihardsKols za zaproszenie na debatę.
10
20
43
8,059
Stanisław Żaryn retweeted
Samo sformułowanie „europejska architektura bezpieczeństwa” ma sowiecką/rosyjską prowincję. Termin wiąże się z sowieckim postulatem i rosyjskim marzeniem, aby Amerykanie wycofali swoich żołnierzy z Europy - do żargonu dyplomatycznego wprowadzał ten termin Molotow w 1954 roku, potem Gromyko w 1969, i to do tej tradycji nawiązuje Putin i jego ultimatum z 2021. Dlatego amerykańska dyplomacja - dla podkreślenia różnicy z sowieckim podejściem często używała pojęcia „bezpieczeństwo Europy” - bo to oznacza udział Amerykanów w jego zapewnieniu. To, źe Rosjanie do tematu wracają, należy wiązać z dążeniami administracji Trumpa, aby nakłonić Putina do powrotu do rozmów o zakończeniu wojny rosyjsko-ukraińskiej. WItkoff miał ostatnio zaproponować aby rozmowy dotyczyły nie tylko Ukrainy, ale właśnie całej europejskiej „architektury bezpieczeństwa” , czyli między innymi amerykańskich baz w Polsce i obecności amerykańskich żołnierzy w Europie.
⚠️❗️Najnowsze doniesienia „The Telegraph” stanowią powrót do sytuacji z grudnia 2021 roku. W grudniu 2021 roku Kreml wystosował żądania i ultimatum: NATO miało ustąpić miejsca rosyjskim interesom w Europie Środkowo-Wschodniej i wycofać swoją obecność do stanu sprzed 1997 roku – to był warunek do spełnienia, żeby nie było wojny z Ukrainą. Teraz @Telegraph twierdzi, że Moskwa powtarza te żądania. Strategiczne cele Rosji pozostają więc niezmienne – Moskwa chce nie tylko przejąć całą Ukrainę, ale także przywrócić swoją strefę wpływów i dominację w Europie Środkowej. Aby to osiągnąć, Kreml musi zniszczyć NATO w jego obecnym kształcie. Powinno być jasne, że rosyjskie zakusy imperialne wykraczają daleko poza samą Ukrainę. Stawką jest przyszłość całego Sojuszu, a zwłaszcza jego wschodniej flanki. Kreml nie zamierza się zatrzymać. Musimy wywierać na Rosję silniejszą presję, żeby ją do tego zmusić. @SlawomirDebski @KuczynskiG @PiotrGursztyn
10
21
2
97
13,832
⚠️❗️The latest report in The Telegraph is a flashback to December 2021. And that is disturbing. In December 2021, the Kremlin issued demands and an ultimatum: @NATO must yield to Russian interests in CEE and withdraw its presence back to the 1997 status quo, or war against Ukraine would begin. Now, @Telegraph claims that Moscow is repeating this. Russia's strategic goals remain the same — Russia not only wants to capture all of Ukraine, but is also trying to re-establish its sphere of influence and domination in Central Europe. To succeed, the Kremlin has to destroy NATO in its current form. What should be obvious is that Russian imperial ambitions go far beyond just Ukraine. The stakes for all of NATO, especially its eastern flank, are extremely high. The Kremlin has no intention of stopping. We must pressure Russia harder. @grynkewich @SecGenNATO @20committee @AshaRangappa_ @RALee85 @DNIPulte @CIADirector @TheStudyofWar @theIWP @AtlanticCouncil @STRATCOMCOE @DeptofWar
1
10
21
888
⚠️❗️Najnowsze doniesienia „The Telegraph” stanowią powrót do sytuacji z grudnia 2021 roku. W grudniu 2021 roku Kreml wystosował żądania i ultimatum: NATO miało ustąpić miejsca rosyjskim interesom w Europie Środkowo-Wschodniej i wycofać swoją obecność do stanu sprzed 1997 roku – to był warunek do spełnienia, żeby nie było wojny z Ukrainą. Teraz @Telegraph twierdzi, że Moskwa powtarza te żądania. Strategiczne cele Rosji pozostają więc niezmienne – Moskwa chce nie tylko przejąć całą Ukrainę, ale także przywrócić swoją strefę wpływów i dominację w Europie Środkowej. Aby to osiągnąć, Kreml musi zniszczyć NATO w jego obecnym kształcie. Powinno być jasne, że rosyjskie zakusy imperialne wykraczają daleko poza samą Ukrainę. Stawką jest przyszłość całego Sojuszu, a zwłaszcza jego wschodniej flanki. Kreml nie zamierza się zatrzymać. Musimy wywierać na Rosję silniejszą presję, żeby ją do tego zmusić. @SlawomirDebski @KuczynskiG @PiotrGursztyn
59
32
4
129
39,000
Stanisław Żaryn retweeted
Budowa Nord Stream umożliwiła rosyjską agresję na Ukrainę, stała się symbolem korupcyjnych wpływów Kremla i uzależniania Europy od rosyjskich surowców oraz wpływów. W obliczu wysadzenia NS Komisja Europejska powinna zadbać, by gazociągi wyłączyć na trwałe z użytkowania. Interweniuje w tej sprawie.
3
24
2
34
926
Rosja używa aktualnie operacji informacyjno-psychologicznych do realizowania strategicznego planu, jakim jest próba wciągnięcia USA w negocjacje polityczne przy jednoczesnym kontynuowaniu wojny przeciwko Ukrainie oraz wzmocnieniu presji na wschodnią flankę Sojuszu. Bardzo niepokojące działania, które nie spotykają się z należytą reakcją, a mają wpływ na realny poziom bezpieczeństwa naszego państwa.
#InfoAlert! Polska znów stała się „hieną Europy”, zagrożeniem dla sojuszników i krajem przeszkadzającym w normalizacji stosunków między Zachodem i Moskwą. Rosja próbuje wciągać USA do politycznych negocjacji a jednocześnie osłabia Europę Środkową. Rosja prowadzi czytelną grę dyplomatyczną i polityczną, której celem jest wypracowanie korzystnych warunków współpracy z Zachodem bez konieczności zatrzymywania walki przeciwko Ukrainie oraz bez ponoszenia politycznych kosztów związanych z prowadzoną wojną. Bieżący monitoring działań propagandowych oraz operacji z zakresu walki informacyjnej dowodzi, że stanowią one uzupełnienie rosyjskiej taktyki, a ich celem jest wytworzenie warunków powodzenia rosyjskich działań w opisanym zakresie. Rosja kontynuuje w związku z obecną sytuacją przekaz, który podkreśla rosyjskie zainteresowanie negocjacjami pokojowymi, zawieszeniem broni oraz doprowadzeniem do zatrzymania działań wojennych. Kreml przekonuje, że Rosja dąży do negocjacji, podczas gdy Zachód uniemożliwia osiągnięcie porozumienia. Rosyjskie media i przedstawiciele dyplomacji eksponują deklaracje Moskwy dotyczące gotowości do rozwiązania konfliktu drogą polityczną, zestawiając je z zachodnimi decyzjami o kontynuowaniu pomocy wojskowej. Realne działania Rosji wskazują tymczasem na dokładnie coś odwrotnego – Moskwa chce kontynuować wojnę przeciwko Ukrainie, posuwa się naprzód, wzmacnia też wojnę wywiadowczą przeciwko NATO. Działania propagandowe mają więc z jednej strony ukryć realne plany rosyjskie i zamierzenia, a z drugiej są próbą pokazania, że to od Zachodu i jego podejścia zależy powodzenie negocjacji z Rosją ws. pokoju na Ukrainie. Dodatkowo, odpowiedzialność za brak zawieszenia broni przypisuje się władzom w Kijowie i ich europejskim partnerom, a rosyjskie warunki negocjacyjne przedstawiane są jako konieczne elementy trwałego uregulowania sytuacji bezpieczeństwa. Narracja ma uwiarygadniać rosyjskie stanowisko dyplomatyczne oraz przedstawiać dalsze prowadzenie wojny jako konsekwencję działań przeciwnika. W obecnej sytuacji odwrócenie odpowiedzialności za eskalację staje się podstawowym mechanizmem manipulacyjnym, który pozwala wywierać presję na Zachód oraz rozgrywać państwa sojusznicze prezentujące różne pomysły na linię polityczną wobec Rosji. W analizowanym okresie szczególnie wyraźny pozostaje mechanizm odwracania związku przyczynowo-skutkowego między rosyjskimi działaniami wojennymi a odpowiedzią państw zachodnich, które są prezentowane jako kraje odpowiedzialne za kryzys bezpieczeństwa w Europie, ale też jako problem w dogadaniu się między Rosją i Zachodem. W tym wątku uwagę zwraca fakt, iż rosyjskie oddziaływanie skupia się na prezentowaniu głównie dwóch krajów, jako podmiotów tworzących problemy na linii Rosja-Zachód. W sposób oczywisty rosyjskie działania informacyjno-psychologiczne koncentrują się na atakowaniu Ukrainy i prezentowaniu jej jako kraju zainteresowanego wojną, którego postawa uniemożliwia dogadanie się Moskwy z Zachodem. W części ataki te są personalizowane – to Wołodymyr Zełenski jest prezentowany, jako główna przeszkoda dla porozumienia pokojowego. Rosyjskie media budowały swoja narracje w tej sprawie wzmacniając ją również słowami Prezydenta USA Donalda Trumpa, który 12 października stwierdził, że Władimir Putin jest bardziej zainteresowany pokojem niż prezydent Ukrainy. W rosyjskiej interpretacji stanowisko amerykańskiego przywódcy stanowi dowód, że Rosja prezentuje konstruktywne i właściwe podejście, podczas gdy Ukraina jest nieustępliwa i sabotuje rozmowy pokojowe. Narracja przesuwa więc odpowiedzialność za brak zakończenia wojny na ukraińskie kierownictwo, pomijając zasadniczą kwestię rosyjskiej agresji i warunków stawianych przez Federację Rosyjską we wstępnych rozmowach dotyczących zawieszenia broni. Wątek rozmów pokojowych oraz aktualnej polityki Kijowa jest używany także do konfliktowania Ukrainy i USA. Rosyjska propaganda sugeruje, że Ukraina ignoruje amerykańskie wezwania do deeskalacji w działaniach wojennych. Rosyjskie media wykorzystują szeroko doniesienia o sporze między administracją Donalda Trumpa a Wołodymyrem Zełenskim ws. taktyki i uderzeń na rosyjskie rafinerie. Ten wątek jest używany przez rosyjskie podmioty do ukazywania Ukrainy jako kraju świadomie sabotującego inicjatywy deeskalacyjne USA. Kontynuowanie przez Ukrainę działań przeciwko infrastrukturze związanej z rosyjskim potencjałem wojennym interpretowane jest jako demonstracyjne odrzucanie oczekiwań najważniejszego partnera strategicznego. Narracja ma wzmacniać więc przekonanie, że odpowiedzialność za przedłużanie konfliktu spoczywa na ukraińskich władzach, a nie na państwie prowadzącym przeciwko Ukrainie wojnę. Jednocześnie przekaz ma destabilizować relacje sojusznicze między Waszyngtonem a Kijowem poprzez ukazanie, że Prezydent Ukrainy nie szanuje, a nawet wręcz ośmiesza w oczach opinii publicznej Prezydenta Donalda Trumpa. To oddziaływanie psychologiczne ma kształtować sceptyczną, a w założeniu nawet wrogą postawę Prezydenta USA do Wołodymyra Zełeńskiego. Co szczególnie niepokojące, podobne skutki mają przynieść działania wymierzone w Polskę. W ostatnim czasie bardzo mocno wróciła narracja o Polsce, jako „hienie Europy” - państwie żerującym na sojusznikach oraz kraju tworzącym problemy na arenie międzynarodowej. Przekaz, który był identyfikowany od lat, ulega obecnie wzmocnieniu i służy przekonywaniu odbiorców, że Polska – obok Ukrainy – jest najważniejszą przeszkodą dla rozmów pokojowych, „normalizacji” i ułożenia na nowo relacji między Zachodem a Moskwą. W tym obszarze Rosja prowadzi spójną wielowątkową kampanię, której elementy budują obraz RP, jako kraju eskalującego reakcje NATO na działania Rosji, nieodpowiedzialnego w działaniach politycznych, zainteresowanego atakowaniem i oskarżaniem Rosji w sposób nieuprawniony oraz realnie przygotowującego NATO do wojny z Federacją Rosyjską. W tę narrację Kreml wpisuje bieżące działania władz w Warszawie, jak choćby organizowanie ćwiczeń wojskowych krajów NATO w Polsce, rozbudowę armii, czy stanowiska władz wskazujące na zagrożenie ze strony Kremla. W narracjach rosyjskich dotyczących Polski Moskwa stara się wytworzyć przekonanie, że Polska jest krajem zagrażającym sojusznikom i realnie sabotującym widoczny na horyzoncie (w optyce propagandy Rosji) i realnie możliwy (w optyce propagandy Rosji) kompromis i układ między Zachodem i Rosją. Rosja sufluje przy tym, że nowe porozumienie będzie korzystne dla wszystkich, co znów ma prowadzić do izolacji Polski, jako kraju podejmującego szkodliwe dla Zachodu działania. W swoich operacjach informacyjnych rosyjskie służby prezentują Polskę jako państwo prowokujące konfrontację z Rosją. Wypowiedzi polskich polityków dotyczące rosyjskich zagrożeń, potrzeby wzmacniania odstraszania oraz ograniczania rosyjskiej aktywności dyplomatycznej są przedstawiane jako przejawy nieracjonalnej i szkodliwej antyrosyjskiej polityki Warszawy. Rosyjskie media eksponują szczególnie te deklaracje, które można interpretować jako wezwanie do zaostrzania relacji europejsko-rosyjskich, jednocześnie marginalizując kontekst rosyjskich działań wojskowych, wywiadowczych i dywersyjnych. Mechanizm propagandowy polega tym razem na przedstawianiu działań obronnych i kontrwywiadowczych jako inicjatyw konfrontacyjnych, które rzekomo uniemożliwiają stabilizację sytuacji bezpieczeństwa. Polska wprost prezentowana jest jako państwo, które utrudnia normalizację stosunków europejsko-rosyjskich. Działania polskiej dyplomacji na rzecz ograniczania rosyjskiej obecności instytucjonalnej w Europie są interpretowane jako próba uniemożliwienia państwom zachodnim prowadzenia niezależnego dialogu z Moskwą. Rosyjski przekaz prezentuje zatem Warszawę jako podmiot polityczny, którego działania mają wykraczać poza uzasadnioną ochronę bezpieczeństwa narodowego i służyć utrwalaniu konfrontacji politycznej. W wymiarze strategicznym narracja ma wzmacniać przekonanie, że poprawa stosunków europejsko-rosyjskich wymaga ograniczenia wpływu Polski na wspólną politykę bezpieczeństwa i zagraniczną. Materiały uzupełnia kontekstowo także wątek oskarżenia Polski o bezpośrednie uczestnictwo w wojnie rosyjsko-ukraińskiej. Rosyjskie media wykorzystują informacje o polskiej pomocy wojskowej, szkoleniu ukraińskich żołnierzy oraz funkcjonowaniu szlaków transportowych do stopniowego zacierania granicy między wspieraniem państwa broniącego się przed agresją a bezpośrednim uczestnictwem w działaniach wojennych. W tej konstrukcji dostawy uzbrojenia, współpraca wywiadowcza i pomoc logistyczna mają świadczyć o faktycznym zaangażowaniu Polski w konflikt z Federacją Rosyjską. Narracja zwiększa podatność odbiorców na późniejsze uzasadnianie rosyjskich działań “odwetowych” wobec infrastruktury i interesów państw wspierających Ukrainę. Działania rosyjskiej propagandy wpisują się w coraz lepiej widoczne starania polityczne Kremla, by kontynuować rozmowy i relacje polityczne z USA. Wyraźnie zmienia się narracja rosyjskich służb specjalnych w obliczu sygnalizowanych przez Stany Zjednoczone powolnych działań odmrażających relacje USA-Rosja. W tym okresie Moskwa podejmuje zwiększone wysiłki propagandowe, by przedstawiać siebie jako kraj zainteresowany realnym zakończeniem wojny i szukaniem dróg do pokoju w Europie, a z drugiej strony jednoznacznie wskazuje na Polskę i Ukrainę, jako kraje szkodzące tym procesom. Celem tych działań rosyjskich jest nie tylko poprawa wizerunku Rosji i próba wyjścia z izolacji międzynarodowej, ale także wbicie klina między największe kraje Europy Środkowo-Wschodniej oraz USA. Rosja liczy na to, że uda jej się wytworzyć napięcia między USA a Polską i Ukrainą na tle podejścia do relacji z Rosją oraz wojny przeciwko Ukrainie. Kreml z jednej strony chce więc destabilizować sojusz, który stanowi bardzo duże wzmocnienie bezpieczeństwa całego regionu, a z drugiej strony wypracować akceptację dla bardziej agresywnych działań przeciwko atakowanym państwom. Jeśli Polska będzie miała wśród sojuszników wizerunek państwa tworzącego problemy i zagrażającego sojusznikom, kraje NATO będą mniej skłonne do pomocy Polsce w chwili przyspieszenia wojny wywiadowczej i kolejnych prowokacjach rosyjskich. Sytuacja ma prowadzić do bardzo niepokojących skutków – zarówno do wypchnięcia Polski z gremiów decyzyjnych ws. polityki wobec Rosji, ale też do osłabienia woli politycznej naszych sojuszników, by przyjść Polsce z pomocą w chwili realnego zagrożenia dla RP. Narracja odwracająca logikę działań i relacji między Rosją i Zachodem, budowa wizerunku Rosji jako kraju szukającego pokojowych rozwiązań, ma pozwolić Kremlowi na jednoczesne rozmowy z państwami Zachodu i dalsze ataki na Ukrainę oraz destabilizowanie państw Zachodu. Podejmowane działania rosyjskie świadczą o wykorzystaniu operacji informacyjno-psychologicznych do realizowania strategicznego planu Rosji, jakim jest obecnie próba wciągnięcia USA w negocjacje polityczne przy jednoczesnym kontynuowaniu wojny przeciwko Ukrainie oraz wzmocnieniu presji na wschodnią flankę Sojuszu. Bardzo niepokojące działania, które nie spotykają się z należytą reakcją, a mają wpływ na realny poziom bezpieczeństwa naszego państwa. DW: @Disinfo_Digest @PISM_Poland @SEW_UW @OSW_pl @PiotrGursztyn @KuczynskiG @MieszkoPawlak @Jan_Pawlicki @AgnieszkaBryc @ALegucka @SlawomirDebski @JGromadzinski @W_Kononczuk @labuszewska @E_Wyciszkiewicz @jacekleski @KWojczal @Aeromobilny @DowOperSZ @DGeneralneRSZ @MolendaKarol @MChmielewskiMIL @CyberWojska @wieslawkukula @E0PALM
4
7
19
901
Stanisław Żaryn retweeted
#InfoAlert! Polska znów stała się „hieną Europy”, zagrożeniem dla sojuszników i krajem przeszkadzającym w normalizacji stosunków między Zachodem i Moskwą. Rosja próbuje wciągać USA do politycznych negocjacji a jednocześnie osłabia Europę Środkową. Rosja prowadzi czytelną grę dyplomatyczną i polityczną, której celem jest wypracowanie korzystnych warunków współpracy z Zachodem bez konieczności zatrzymywania walki przeciwko Ukrainie oraz bez ponoszenia politycznych kosztów związanych z prowadzoną wojną. Bieżący monitoring działań propagandowych oraz operacji z zakresu walki informacyjnej dowodzi, że stanowią one uzupełnienie rosyjskiej taktyki, a ich celem jest wytworzenie warunków powodzenia rosyjskich działań w opisanym zakresie. Rosja kontynuuje w związku z obecną sytuacją przekaz, który podkreśla rosyjskie zainteresowanie negocjacjami pokojowymi, zawieszeniem broni oraz doprowadzeniem do zatrzymania działań wojennych. Kreml przekonuje, że Rosja dąży do negocjacji, podczas gdy Zachód uniemożliwia osiągnięcie porozumienia. Rosyjskie media i przedstawiciele dyplomacji eksponują deklaracje Moskwy dotyczące gotowości do rozwiązania konfliktu drogą polityczną, zestawiając je z zachodnimi decyzjami o kontynuowaniu pomocy wojskowej. Realne działania Rosji wskazują tymczasem na dokładnie coś odwrotnego – Moskwa chce kontynuować wojnę przeciwko Ukrainie, posuwa się naprzód, wzmacnia też wojnę wywiadowczą przeciwko NATO. Działania propagandowe mają więc z jednej strony ukryć realne plany rosyjskie i zamierzenia, a z drugiej są próbą pokazania, że to od Zachodu i jego podejścia zależy powodzenie negocjacji z Rosją ws. pokoju na Ukrainie. Dodatkowo, odpowiedzialność za brak zawieszenia broni przypisuje się władzom w Kijowie i ich europejskim partnerom, a rosyjskie warunki negocjacyjne przedstawiane są jako konieczne elementy trwałego uregulowania sytuacji bezpieczeństwa. Narracja ma uwiarygadniać rosyjskie stanowisko dyplomatyczne oraz przedstawiać dalsze prowadzenie wojny jako konsekwencję działań przeciwnika. W obecnej sytuacji odwrócenie odpowiedzialności za eskalację staje się podstawowym mechanizmem manipulacyjnym, który pozwala wywierać presję na Zachód oraz rozgrywać państwa sojusznicze prezentujące różne pomysły na linię polityczną wobec Rosji. W analizowanym okresie szczególnie wyraźny pozostaje mechanizm odwracania związku przyczynowo-skutkowego między rosyjskimi działaniami wojennymi a odpowiedzią państw zachodnich, które są prezentowane jako kraje odpowiedzialne za kryzys bezpieczeństwa w Europie, ale też jako problem w dogadaniu się między Rosją i Zachodem. W tym wątku uwagę zwraca fakt, iż rosyjskie oddziaływanie skupia się na prezentowaniu głównie dwóch krajów, jako podmiotów tworzących problemy na linii Rosja-Zachód. W sposób oczywisty rosyjskie działania informacyjno-psychologiczne koncentrują się na atakowaniu Ukrainy i prezentowaniu jej jako kraju zainteresowanego wojną, którego postawa uniemożliwia dogadanie się Moskwy z Zachodem. W części ataki te są personalizowane – to Wołodymyr Zełenski jest prezentowany, jako główna przeszkoda dla porozumienia pokojowego. Rosyjskie media budowały swoja narracje w tej sprawie wzmacniając ją również słowami Prezydenta USA Donalda Trumpa, który 12 października stwierdził, że Władimir Putin jest bardziej zainteresowany pokojem niż prezydent Ukrainy. W rosyjskiej interpretacji stanowisko amerykańskiego przywódcy stanowi dowód, że Rosja prezentuje konstruktywne i właściwe podejście, podczas gdy Ukraina jest nieustępliwa i sabotuje rozmowy pokojowe. Narracja przesuwa więc odpowiedzialność za brak zakończenia wojny na ukraińskie kierownictwo, pomijając zasadniczą kwestię rosyjskiej agresji i warunków stawianych przez Federację Rosyjską we wstępnych rozmowach dotyczących zawieszenia broni. Wątek rozmów pokojowych oraz aktualnej polityki Kijowa jest używany także do konfliktowania Ukrainy i USA. Rosyjska propaganda sugeruje, że Ukraina ignoruje amerykańskie wezwania do deeskalacji w działaniach wojennych. Rosyjskie media wykorzystują szeroko doniesienia o sporze między administracją Donalda Trumpa a Wołodymyrem Zełenskim ws. taktyki i uderzeń na rosyjskie rafinerie. Ten wątek jest używany przez rosyjskie podmioty do ukazywania Ukrainy jako kraju świadomie sabotującego inicjatywy deeskalacyjne USA. Kontynuowanie przez Ukrainę działań przeciwko infrastrukturze związanej z rosyjskim potencjałem wojennym interpretowane jest jako demonstracyjne odrzucanie oczekiwań najważniejszego partnera strategicznego. Narracja ma wzmacniać więc przekonanie, że odpowiedzialność za przedłużanie konfliktu spoczywa na ukraińskich władzach, a nie na państwie prowadzącym przeciwko Ukrainie wojnę. Jednocześnie przekaz ma destabilizować relacje sojusznicze między Waszyngtonem a Kijowem poprzez ukazanie, że Prezydent Ukrainy nie szanuje, a nawet wręcz ośmiesza w oczach opinii publicznej Prezydenta Donalda Trumpa. To oddziaływanie psychologiczne ma kształtować sceptyczną, a w założeniu nawet wrogą postawę Prezydenta USA do Wołodymyra Zełeńskiego. Co szczególnie niepokojące, podobne skutki mają przynieść działania wymierzone w Polskę. W ostatnim czasie bardzo mocno wróciła narracja o Polsce, jako „hienie Europy” - państwie żerującym na sojusznikach oraz kraju tworzącym problemy na arenie międzynarodowej. Przekaz, który był identyfikowany od lat, ulega obecnie wzmocnieniu i służy przekonywaniu odbiorców, że Polska – obok Ukrainy – jest najważniejszą przeszkodą dla rozmów pokojowych, „normalizacji” i ułożenia na nowo relacji między Zachodem a Moskwą. W tym obszarze Rosja prowadzi spójną wielowątkową kampanię, której elementy budują obraz RP, jako kraju eskalującego reakcje NATO na działania Rosji, nieodpowiedzialnego w działaniach politycznych, zainteresowanego atakowaniem i oskarżaniem Rosji w sposób nieuprawniony oraz realnie przygotowującego NATO do wojny z Federacją Rosyjską. W tę narrację Kreml wpisuje bieżące działania władz w Warszawie, jak choćby organizowanie ćwiczeń wojskowych krajów NATO w Polsce, rozbudowę armii, czy stanowiska władz wskazujące na zagrożenie ze strony Kremla. W narracjach rosyjskich dotyczących Polski Moskwa stara się wytworzyć przekonanie, że Polska jest krajem zagrażającym sojusznikom i realnie sabotującym widoczny na horyzoncie (w optyce propagandy Rosji) i realnie możliwy (w optyce propagandy Rosji) kompromis i układ między Zachodem i Rosją. Rosja sufluje przy tym, że nowe porozumienie będzie korzystne dla wszystkich, co znów ma prowadzić do izolacji Polski, jako kraju podejmującego szkodliwe dla Zachodu działania. W swoich operacjach informacyjnych rosyjskie służby prezentują Polskę jako państwo prowokujące konfrontację z Rosją. Wypowiedzi polskich polityków dotyczące rosyjskich zagrożeń, potrzeby wzmacniania odstraszania oraz ograniczania rosyjskiej aktywności dyplomatycznej są przedstawiane jako przejawy nieracjonalnej i szkodliwej antyrosyjskiej polityki Warszawy. Rosyjskie media eksponują szczególnie te deklaracje, które można interpretować jako wezwanie do zaostrzania relacji europejsko-rosyjskich, jednocześnie marginalizując kontekst rosyjskich działań wojskowych, wywiadowczych i dywersyjnych. Mechanizm propagandowy polega tym razem na przedstawianiu działań obronnych i kontrwywiadowczych jako inicjatyw konfrontacyjnych, które rzekomo uniemożliwiają stabilizację sytuacji bezpieczeństwa. Polska wprost prezentowana jest jako państwo, które utrudnia normalizację stosunków europejsko-rosyjskich. Działania polskiej dyplomacji na rzecz ograniczania rosyjskiej obecności instytucjonalnej w Europie są interpretowane jako próba uniemożliwienia państwom zachodnim prowadzenia niezależnego dialogu z Moskwą. Rosyjski przekaz prezentuje zatem Warszawę jako podmiot polityczny, którego działania mają wykraczać poza uzasadnioną ochronę bezpieczeństwa narodowego i służyć utrwalaniu konfrontacji politycznej. W wymiarze strategicznym narracja ma wzmacniać przekonanie, że poprawa stosunków europejsko-rosyjskich wymaga ograniczenia wpływu Polski na wspólną politykę bezpieczeństwa i zagraniczną. Materiały uzupełnia kontekstowo także wątek oskarżenia Polski o bezpośrednie uczestnictwo w wojnie rosyjsko-ukraińskiej. Rosyjskie media wykorzystują informacje o polskiej pomocy wojskowej, szkoleniu ukraińskich żołnierzy oraz funkcjonowaniu szlaków transportowych do stopniowego zacierania granicy między wspieraniem państwa broniącego się przed agresją a bezpośrednim uczestnictwem w działaniach wojennych. W tej konstrukcji dostawy uzbrojenia, współpraca wywiadowcza i pomoc logistyczna mają świadczyć o faktycznym zaangażowaniu Polski w konflikt z Federacją Rosyjską. Narracja zwiększa podatność odbiorców na późniejsze uzasadnianie rosyjskich działań “odwetowych” wobec infrastruktury i interesów państw wspierających Ukrainę. Działania rosyjskiej propagandy wpisują się w coraz lepiej widoczne starania polityczne Kremla, by kontynuować rozmowy i relacje polityczne z USA. Wyraźnie zmienia się narracja rosyjskich służb specjalnych w obliczu sygnalizowanych przez Stany Zjednoczone powolnych działań odmrażających relacje USA-Rosja. W tym okresie Moskwa podejmuje zwiększone wysiłki propagandowe, by przedstawiać siebie jako kraj zainteresowany realnym zakończeniem wojny i szukaniem dróg do pokoju w Europie, a z drugiej strony jednoznacznie wskazuje na Polskę i Ukrainę, jako kraje szkodzące tym procesom. Celem tych działań rosyjskich jest nie tylko poprawa wizerunku Rosji i próba wyjścia z izolacji międzynarodowej, ale także wbicie klina między największe kraje Europy Środkowo-Wschodniej oraz USA. Rosja liczy na to, że uda jej się wytworzyć napięcia między USA a Polską i Ukrainą na tle podejścia do relacji z Rosją oraz wojny przeciwko Ukrainie. Kreml z jednej strony chce więc destabilizować sojusz, który stanowi bardzo duże wzmocnienie bezpieczeństwa całego regionu, a z drugiej strony wypracować akceptację dla bardziej agresywnych działań przeciwko atakowanym państwom. Jeśli Polska będzie miała wśród sojuszników wizerunek państwa tworzącego problemy i zagrażającego sojusznikom, kraje NATO będą mniej skłonne do pomocy Polsce w chwili przyspieszenia wojny wywiadowczej i kolejnych prowokacjach rosyjskich. Sytuacja ma prowadzić do bardzo niepokojących skutków – zarówno do wypchnięcia Polski z gremiów decyzyjnych ws. polityki wobec Rosji, ale też do osłabienia woli politycznej naszych sojuszników, by przyjść Polsce z pomocą w chwili realnego zagrożenia dla RP. Narracja odwracająca logikę działań i relacji między Rosją i Zachodem, budowa wizerunku Rosji jako kraju szukającego pokojowych rozwiązań, ma pozwolić Kremlowi na jednoczesne rozmowy z państwami Zachodu i dalsze ataki na Ukrainę oraz destabilizowanie państw Zachodu. Podejmowane działania rosyjskie świadczą o wykorzystaniu operacji informacyjno-psychologicznych do realizowania strategicznego planu Rosji, jakim jest obecnie próba wciągnięcia USA w negocjacje polityczne przy jednoczesnym kontynuowaniu wojny przeciwko Ukrainie oraz wzmocnieniu presji na wschodnią flankę Sojuszu. Bardzo niepokojące działania, które nie spotykają się z należytą reakcją, a mają wpływ na realny poziom bezpieczeństwa naszego państwa. DW: @Disinfo_Digest @PISM_Poland @SEW_UW @OSW_pl @PiotrGursztyn @KuczynskiG @MieszkoPawlak @Jan_Pawlicki @AgnieszkaBryc @ALegucka @SlawomirDebski @JGromadzinski @W_Kononczuk @labuszewska @E_Wyciszkiewicz @jacekleski @KWojczal @Aeromobilny @DowOperSZ @DGeneralneRSZ @MolendaKarol @MChmielewskiMIL @CyberWojska @wieslawkukula @E0PALM
8
15
1
37
2,104
Ciekawy temat podejmuje @rzeczpospolita wskazując na badania dot. niepoczytalności ludzi werbowanych przez Rosję do sabotaży i dywersji przeciwko Polsce. Czy mamy do czynienia z strategią ucieczki przed odpowiedzialnością? rp.pl/przestepczosc/art45378…
13
18
54
2,533
Russian structures waging information warfare against NATO countries are state-controlled entities. They are run by officials of the Russian Federation — including the Presidential Administration — and overseen by the special services. Their operations go far beyond disinformation. They include intelligence activities, sabotage, diversionary actions, and other forms of active measures. NATO states should clearly attribute every provocation, act of sabotage, terrorist attack, arson, and assassination to the Kremlin, draw the necessary conclusions, and respond in kind. According to Russia’s own official documents, its actions against NATO amount to a form of war. The Alliance should shift the burden of that war onto Russian territory. theins.press/en/inv/298359
1
4
13
778
Rosyjskie struktury zaangażowane w walkę informacyjną przeciwko państwom NATO mają charakter państwowy, są zarządzane przez urzędników Federacji Rosyjskiej, w tym Administrację Prezydenta Rosji, ich działania są kontrolowane przez służby specjalne, a realizowane zadania dotyczą nie tylko dezinformacji, ale też operacji wywiadowczych, sabotaży, dywersji i działań z wykorzystaniem innych środków aktywnych. O tym wszystkim mówimy od dawna. Ustalenia The Insider w tej sprawie stanowią kolejny opis zagrożeń, o których ostrzegamy. Rosyjska dezinformacja ma charakter militarnych działań Federacji Rosyjskiej i dla Kremla stanowi formę wojny prowadzonej przeciwko NATO. Zachód wciąż nie wyciąga z tego wniosków. theins.press/en/inv/298359
4
8
17
764
Pentagon uznał Instytuty Konfucjusza za zagrożenie dla bezpieczeństwa narodowego USA. Sekretarz wojny Pete Hegseth poinformował w piątek, że w ciągu dwóch miesięcy rozbito 80 organizacji, które działały na 30 amerykańskich uczelniach jako ich następczynie. Instytuty Konfucjusza, finansowane przez KPCh, pojawiły się w USA w 2004 roku i rozrosły się do około stu placówek, także w szkołach. Gdy Kongres odciął im pieniądze, większość została zamknięta. Wróciły jednak pod nowymi nazwami i z nowymi statutami. Hegseth mówi wprost, że cel się nie zmienił: kradzież własności intelektualnej i urabianie studentów. W sierpniu Pentagon nakazał 30 uczelniom prześwietlić współpracę z zagranicą, a teraz przyszły efekty. Już w 2019 roku dochodzenie Senatu wykazało, że Pekin dawał instytutom pieniądze, nauczycieli i podręczniki, a w zamian decydował o kadrach, wydarzeniach i zapraszanych prelegentach. „Koniec. I nigdy więcej” – zapowiedział Hegseth. Europa powinna zrobić to samo. W Polsce Instytuty Konfucjusza nadal działają przy kilku uczelniach, w wielu krajach UE też mają się dobrze. Przykład USA pokazuje, że samo zamknięcie nie wystarczy, bo KPCh zmienia szyld i wraca. Trzeba sprawdzać, kto finansuje i kto naprawdę stoi za każdą taką „współpracą kulturalną”.
The War Department has designated Confucius Institutes as a threat to our national security.
11
84
2
182
4,076
Once again, the British @Telegraph is reporting on Russians buying properties located near important defence facilities of NATO countries. This gives Russian services considerable opportunities to influence the security of Allied states. Similar threats also apply to Poland, something the services pointed out several years ago. European countries should introduce ownership restrictions in sensitive areas of defence importance. These conclusions have still not been drawn. telegraph.co.uk/world-news/2…
9
26
1,160
Kolejny raz brytyjski Telegraph pisze o kupowaniu przez Rosjan nieruchomości zlokalizowanych w pobliżu ważnych dla obronności obiektów krajów NATO. To daje rosyjskim służbom spore możliwości oddziaływania na bezpieczeństwo państw sojuszniczych. Podobne zagrożenia dotyczą także Polski, na co służby zwracały uwagę już kilka lat temu. Pytanie czy dziś ktoś monitoruje zagrożenia z tym związane. telegraph.co.uk/world-news/2…
8
15
45
1,340
Stanisław Żaryn retweeted
Dark Clark | Od Piskorskiego do Brauna. Rosyjska operacja wpływu z Peru dotarła do polskiej debaty publicznej. W maju 2026 roku rosyjscy operatorzy, podszywając się pod peruwiańską administrację oświatową, rozsyłali do szkół fałszywe instrukcje dotyczące organizacji zajęć o Ukrainie. Ich celem było wywołanie kontrowersji wokół Stepana Bandery i wykorzystanie rzeczywistych wydarzeń szkolnych do uwiarygodnienia propagandowego przekazu. Narracja trafiła następnie do Polski. Mateusz Piskorski opisał wydarzenie na łamach „Myśli Polskiej”, przedstawiając je jako przykład promowania ukraińskiego nacjonalizmu. W publikacji znalazła się również wypowiedź Grzegorza Brauna. Historia powróciła później do peruwiańskich mediów, tym razem jako temat kontrowersji w Polsce. Rosyjska prowokacja w peruwiańskiej szkole, publikacje w polskich mediach i reakcja polskiego europosła. Tak wyglądał jeden z mechanizmów międzynarodowej operacji wpływu Dark Clark, ujawnionej przez OpenAI. W najnowszej publikacji rekonstruujemy przebieg rosyjskiej prowokacji w Peru oraz sposób, w jaki przygotowany przekaz przedostał się do polskiego środowiska informacyjnego. Pokazujemy, jak publikacje medialne i reakcje polityczne zwiększały jego zasięg, a następnie stawały się podstawą kolejnych doniesień za granicą. Link do publikacji umieszczamy w komentarzu.
1
10
23
885
Stanisław Żaryn retweeted
Masowe protesty w 27 miastach w Polsce? 🇨🇳 Od wczoraj po chińskich mediach społecznościowych krążą nagrania m. in z Marszu Niepodległości z 2025 opatrzone wpisami sugerującymi, że przedstawiają one wielkoskalowe protesty będą wynikiem (zależnie od wpisu): niezadowolenia społecznego z ustawy o aborcji, rosnących cen paliwa, nagłego pogorszenia sytuacji materialnej obywateli czy też będące odpryskiem zamieszek we Francji i Włoszech. Trenduje hashtag: 波兰爆发大规模抗议活动 Nawet AI recap na platformie Weibo podaje fałszywe informacje zestawiające nagrania z mającymi się rzekomo odbywać w ostatnich dniach “protestami”, powołując się m. in na tabloidowy KNews… który sam pisze, że nagrania pochodzą z 2025 r. i dotyczą obchodów 11 listopada. 🤡 Możnaby to traktować jako nic więcej niż medialną głupotkę, ale w tym samym czasie oficjalna rządowa telewizja CCTV emituje materiał, w którym szef polskiej firmy logistycznej opowiada o tragicznej sytuacji sektora wywołanej wojną na Bliskim Wschodzie i rosnącą ceną benzyny. Sytuacja “jeszcze nigdy nie była tak zła”, w każdego dnia mają upadać kolejne małe firmy transportowe. To świetny przykład wielowektorowości 🇨🇳 antyzachodniego przekazu propagandowego: “anonimowe” fejki i wrzutki w mediach społecznościowych + “obiektywny” i “wyważony” przekaz w mediach rządowych. Cel - ukazanie “upadku” Zachodu. Polska pełni tutaj oczywiście rolę nie głównego aktora, a jedynie narzędzia, ale warto przypomnieć raz jeszcze: występy w mediach będących chińskim odpowiednikiem Russia Today czy Sputnika zawsze będą wykorzystane w konkretnym celu propagandowym, bo nie ma w nich miejsca na materiały przypadkowe.
📺 🇨🇳 Gościnnych występów Polaków w chińskim odpowiedniku Russia Today ciąg dalszy: Tym razem padło na profesora Wydziału Nauk Ekonomicznych UW, który tłumaczył chińskiej widowni dlaczego Europa boi się kolejnych ceł USA. Dzięki temu przeciętny Chińczyk dowiedział się, że nawet tak modelowy sojusznik jak Polska jest pełen obaw o stosunki USA - UE. Czy jest? Pewnie tak, ale czy naprawdę jest potrzeba komentowania problemów na linii Europa - USA na antenie reżimowej telewizji, gdzie służy to jedynie wzmacnianiu korzystnej dla interesów Komunistycznej Partii Chin narracji antyzachodniej? Bo nie tylko o interes USA tu chodzi, ale również o ukazanie całego Zachodu jako słabego i podzielonego. Brak zrozumienia jakim medium i czemu służącym jest CCTV wśród niektórych przedstawicieli polskiego środowiska biznesowego i akademickiego nie przestaje zdumiewać…
1
16
2
48
1,751
#InfoAlert! Polska znów stała się „hieną Europy”, zagrożeniem dla sojuszników i krajem przeszkadzającym w normalizacji stosunków między Zachodem i Moskwą. Rosja próbuje wciągać USA do politycznych negocjacji a jednocześnie osłabia Europę Środkową. Rosja prowadzi czytelną grę dyplomatyczną i polityczną, której celem jest wypracowanie korzystnych warunków współpracy z Zachodem bez konieczności zatrzymywania walki przeciwko Ukrainie oraz bez ponoszenia politycznych kosztów związanych z prowadzoną wojną. Bieżący monitoring działań propagandowych oraz operacji z zakresu walki informacyjnej dowodzi, że stanowią one uzupełnienie rosyjskiej taktyki, a ich celem jest wytworzenie warunków powodzenia rosyjskich działań w opisanym zakresie. Rosja kontynuuje w związku z obecną sytuacją przekaz, który podkreśla rosyjskie zainteresowanie negocjacjami pokojowymi, zawieszeniem broni oraz doprowadzeniem do zatrzymania działań wojennych. Kreml przekonuje, że Rosja dąży do negocjacji, podczas gdy Zachód uniemożliwia osiągnięcie porozumienia. Rosyjskie media i przedstawiciele dyplomacji eksponują deklaracje Moskwy dotyczące gotowości do rozwiązania konfliktu drogą polityczną, zestawiając je z zachodnimi decyzjami o kontynuowaniu pomocy wojskowej. Realne działania Rosji wskazują tymczasem na dokładnie coś odwrotnego – Moskwa chce kontynuować wojnę przeciwko Ukrainie, posuwa się naprzód, wzmacnia też wojnę wywiadowczą przeciwko NATO. Działania propagandowe mają więc z jednej strony ukryć realne plany rosyjskie i zamierzenia, a z drugiej są próbą pokazania, że to od Zachodu i jego podejścia zależy powodzenie negocjacji z Rosją ws. pokoju na Ukrainie. Dodatkowo, odpowiedzialność za brak zawieszenia broni przypisuje się władzom w Kijowie i ich europejskim partnerom, a rosyjskie warunki negocjacyjne przedstawiane są jako konieczne elementy trwałego uregulowania sytuacji bezpieczeństwa. Narracja ma uwiarygadniać rosyjskie stanowisko dyplomatyczne oraz przedstawiać dalsze prowadzenie wojny jako konsekwencję działań przeciwnika. W obecnej sytuacji odwrócenie odpowiedzialności za eskalację staje się podstawowym mechanizmem manipulacyjnym, który pozwala wywierać presję na Zachód oraz rozgrywać państwa sojusznicze prezentujące różne pomysły na linię polityczną wobec Rosji. W analizowanym okresie szczególnie wyraźny pozostaje mechanizm odwracania związku przyczynowo-skutkowego między rosyjskimi działaniami wojennymi a odpowiedzią państw zachodnich, które są prezentowane jako kraje odpowiedzialne za kryzys bezpieczeństwa w Europie, ale też jako problem w dogadaniu się między Rosją i Zachodem. W tym wątku uwagę zwraca fakt, iż rosyjskie oddziaływanie skupia się na prezentowaniu głównie dwóch krajów, jako podmiotów tworzących problemy na linii Rosja-Zachód. W sposób oczywisty rosyjskie działania informacyjno-psychologiczne koncentrują się na atakowaniu Ukrainy i prezentowaniu jej jako kraju zainteresowanego wojną, którego postawa uniemożliwia dogadanie się Moskwy z Zachodem. W części ataki te są personalizowane – to Wołodymyr Zełenski jest prezentowany, jako główna przeszkoda dla porozumienia pokojowego. Rosyjskie media budowały swoja narracje w tej sprawie wzmacniając ją również słowami Prezydenta USA Donalda Trumpa, który 12 października stwierdził, że Władimir Putin jest bardziej zainteresowany pokojem niż prezydent Ukrainy. W rosyjskiej interpretacji stanowisko amerykańskiego przywódcy stanowi dowód, że Rosja prezentuje konstruktywne i właściwe podejście, podczas gdy Ukraina jest nieustępliwa i sabotuje rozmowy pokojowe. Narracja przesuwa więc odpowiedzialność za brak zakończenia wojny na ukraińskie kierownictwo, pomijając zasadniczą kwestię rosyjskiej agresji i warunków stawianych przez Federację Rosyjską we wstępnych rozmowach dotyczących zawieszenia broni. Wątek rozmów pokojowych oraz aktualnej polityki Kijowa jest używany także do konfliktowania Ukrainy i USA. Rosyjska propaganda sugeruje, że Ukraina ignoruje amerykańskie wezwania do deeskalacji w działaniach wojennych. Rosyjskie media wykorzystują szeroko doniesienia o sporze między administracją Donalda Trumpa a Wołodymyrem Zełenskim ws. taktyki i uderzeń na rosyjskie rafinerie. Ten wątek jest używany przez rosyjskie podmioty do ukazywania Ukrainy jako kraju świadomie sabotującego inicjatywy deeskalacyjne USA. Kontynuowanie przez Ukrainę działań przeciwko infrastrukturze związanej z rosyjskim potencjałem wojennym interpretowane jest jako demonstracyjne odrzucanie oczekiwań najważniejszego partnera strategicznego. Narracja ma wzmacniać więc przekonanie, że odpowiedzialność za przedłużanie konfliktu spoczywa na ukraińskich władzach, a nie na państwie prowadzącym przeciwko Ukrainie wojnę. Jednocześnie przekaz ma destabilizować relacje sojusznicze między Waszyngtonem a Kijowem poprzez ukazanie, że Prezydent Ukrainy nie szanuje, a nawet wręcz ośmiesza w oczach opinii publicznej Prezydenta Donalda Trumpa. To oddziaływanie psychologiczne ma kształtować sceptyczną, a w założeniu nawet wrogą postawę Prezydenta USA do Wołodymyra Zełeńskiego. Co szczególnie niepokojące, podobne skutki mają przynieść działania wymierzone w Polskę. W ostatnim czasie bardzo mocno wróciła narracja o Polsce, jako „hienie Europy” - państwie żerującym na sojusznikach oraz kraju tworzącym problemy na arenie międzynarodowej. Przekaz, który był identyfikowany od lat, ulega obecnie wzmocnieniu i służy przekonywaniu odbiorców, że Polska – obok Ukrainy – jest najważniejszą przeszkodą dla rozmów pokojowych, „normalizacji” i ułożenia na nowo relacji między Zachodem a Moskwą. W tym obszarze Rosja prowadzi spójną wielowątkową kampanię, której elementy budują obraz RP, jako kraju eskalującego reakcje NATO na działania Rosji, nieodpowiedzialnego w działaniach politycznych, zainteresowanego atakowaniem i oskarżaniem Rosji w sposób nieuprawniony oraz realnie przygotowującego NATO do wojny z Federacją Rosyjską. W tę narrację Kreml wpisuje bieżące działania władz w Warszawie, jak choćby organizowanie ćwiczeń wojskowych krajów NATO w Polsce, rozbudowę armii, czy stanowiska władz wskazujące na zagrożenie ze strony Kremla. W narracjach rosyjskich dotyczących Polski Moskwa stara się wytworzyć przekonanie, że Polska jest krajem zagrażającym sojusznikom i realnie sabotującym widoczny na horyzoncie (w optyce propagandy Rosji) i realnie możliwy (w optyce propagandy Rosji) kompromis i układ między Zachodem i Rosją. Rosja sufluje przy tym, że nowe porozumienie będzie korzystne dla wszystkich, co znów ma prowadzić do izolacji Polski, jako kraju podejmującego szkodliwe dla Zachodu działania. W swoich operacjach informacyjnych rosyjskie służby prezentują Polskę jako państwo prowokujące konfrontację z Rosją. Wypowiedzi polskich polityków dotyczące rosyjskich zagrożeń, potrzeby wzmacniania odstraszania oraz ograniczania rosyjskiej aktywności dyplomatycznej są przedstawiane jako przejawy nieracjonalnej i szkodliwej antyrosyjskiej polityki Warszawy. Rosyjskie media eksponują szczególnie te deklaracje, które można interpretować jako wezwanie do zaostrzania relacji europejsko-rosyjskich, jednocześnie marginalizując kontekst rosyjskich działań wojskowych, wywiadowczych i dywersyjnych. Mechanizm propagandowy polega tym razem na przedstawianiu działań obronnych i kontrwywiadowczych jako inicjatyw konfrontacyjnych, które rzekomo uniemożliwiają stabilizację sytuacji bezpieczeństwa. Polska wprost prezentowana jest jako państwo, które utrudnia normalizację stosunków europejsko-rosyjskich. Działania polskiej dyplomacji na rzecz ograniczania rosyjskiej obecności instytucjonalnej w Europie są interpretowane jako próba uniemożliwienia państwom zachodnim prowadzenia niezależnego dialogu z Moskwą. Rosyjski przekaz prezentuje zatem Warszawę jako podmiot polityczny, którego działania mają wykraczać poza uzasadnioną ochronę bezpieczeństwa narodowego i służyć utrwalaniu konfrontacji politycznej. W wymiarze strategicznym narracja ma wzmacniać przekonanie, że poprawa stosunków europejsko-rosyjskich wymaga ograniczenia wpływu Polski na wspólną politykę bezpieczeństwa i zagraniczną. Materiały uzupełnia kontekstowo także wątek oskarżenia Polski o bezpośrednie uczestnictwo w wojnie rosyjsko-ukraińskiej. Rosyjskie media wykorzystują informacje o polskiej pomocy wojskowej, szkoleniu ukraińskich żołnierzy oraz funkcjonowaniu szlaków transportowych do stopniowego zacierania granicy między wspieraniem państwa broniącego się przed agresją a bezpośrednim uczestnictwem w działaniach wojennych. W tej konstrukcji dostawy uzbrojenia, współpraca wywiadowcza i pomoc logistyczna mają świadczyć o faktycznym zaangażowaniu Polski w konflikt z Federacją Rosyjską. Narracja zwiększa podatność odbiorców na późniejsze uzasadnianie rosyjskich działań “odwetowych” wobec infrastruktury i interesów państw wspierających Ukrainę. Działania rosyjskiej propagandy wpisują się w coraz lepiej widoczne starania polityczne Kremla, by kontynuować rozmowy i relacje polityczne z USA. Wyraźnie zmienia się narracja rosyjskich służb specjalnych w obliczu sygnalizowanych przez Stany Zjednoczone powolnych działań odmrażających relacje USA-Rosja. W tym okresie Moskwa podejmuje zwiększone wysiłki propagandowe, by przedstawiać siebie jako kraj zainteresowany realnym zakończeniem wojny i szukaniem dróg do pokoju w Europie, a z drugiej strony jednoznacznie wskazuje na Polskę i Ukrainę, jako kraje szkodzące tym procesom. Celem tych działań rosyjskich jest nie tylko poprawa wizerunku Rosji i próba wyjścia z izolacji międzynarodowej, ale także wbicie klina między największe kraje Europy Środkowo-Wschodniej oraz USA. Rosja liczy na to, że uda jej się wytworzyć napięcia między USA a Polską i Ukrainą na tle podejścia do relacji z Rosją oraz wojny przeciwko Ukrainie. Kreml z jednej strony chce więc destabilizować sojusz, który stanowi bardzo duże wzmocnienie bezpieczeństwa całego regionu, a z drugiej strony wypracować akceptację dla bardziej agresywnych działań przeciwko atakowanym państwom. Jeśli Polska będzie miała wśród sojuszników wizerunek państwa tworzącego problemy i zagrażającego sojusznikom, kraje NATO będą mniej skłonne do pomocy Polsce w chwili przyspieszenia wojny wywiadowczej i kolejnych prowokacjach rosyjskich. Sytuacja ma prowadzić do bardzo niepokojących skutków – zarówno do wypchnięcia Polski z gremiów decyzyjnych ws. polityki wobec Rosji, ale też do osłabienia woli politycznej naszych sojuszników, by przyjść Polsce z pomocą w chwili realnego zagrożenia dla RP. Narracja odwracająca logikę działań i relacji między Rosją i Zachodem, budowa wizerunku Rosji jako kraju szukającego pokojowych rozwiązań, ma pozwolić Kremlowi na jednoczesne rozmowy z państwami Zachodu i dalsze ataki na Ukrainę oraz destabilizowanie państw Zachodu. Podejmowane działania rosyjskie świadczą o wykorzystaniu operacji informacyjno-psychologicznych do realizowania strategicznego planu Rosji, jakim jest obecnie próba wciągnięcia USA w negocjacje polityczne przy jednoczesnym kontynuowaniu wojny przeciwko Ukrainie oraz wzmocnieniu presji na wschodnią flankę Sojuszu. Bardzo niepokojące działania, które nie spotykają się z należytą reakcją, a mają wpływ na realny poziom bezpieczeństwa naszego państwa. DW: @Disinfo_Digest @PISM_Poland @SEW_UW @OSW_pl @PiotrGursztyn @KuczynskiG @MieszkoPawlak @Jan_Pawlicki @AgnieszkaBryc @ALegucka @SlawomirDebski @JGromadzinski @W_Kononczuk @labuszewska @E_Wyciszkiewicz @jacekleski @KWojczal @Aeromobilny @DowOperSZ @DGeneralneRSZ @MolendaKarol @MChmielewskiMIL @CyberWojska @wieslawkukula @E0PALM
8
15
1
37
2,104
Bardzo ciekawe doniesienia, na wielu poziomach. Sprawa Reyndersa, który był przez lata nadaktywny w atakowaniu Polski, nabiera nowego znaczenia. Dzięki kontroli i przejęciu korespondencji Whatsapp wiemy, że Reynders podejrzewany głównie o przestępstwa korupcyjne być może popełnił kolejne przestępstwo - wywierał wpływu na śledztwo w jego sprawie, by nie wyszły na jaw jego powiązania z Rosją! Zaryzykował złamanie prawa, by służby nie badały tych związków. To bardzo poważna zmiana wymiaru tej sprawy. Na pierwszy plan wychodzi obecnie kontrwywiadowcza natura śledztwa, a wątek powiązań z Rosją i ich wpływu na działania Reyndersa - zyskują na znaczeniu. A wszystko - UWAGA WAŻNE - dzięki możliwości kontroli szyfrowanej komunikacji, która w tej sprawie jest kluczowym dowodem! Sprawa, która zaczęła się o mniej znaczących obszarów, dziś dotyka kluczowego obszaru bezpieczeństwa UE i sterowności Unii. Czy Rosja mogła wpływać na KE i działania Reyndersa?
Kolejna afera wokół Reyndersa, oskarżonego o korupcję byłego Komisarza ds. sprawiedliwości, który zajmował się atakowaniem Polski i polskiego rządu. Według śledztwa dziennikarskiego, Reynders próbował torpedować działania belgijskich służb specjalnych, by jego powiązania z Rosją nie były badane. Rosyjski cień pada na Reyndersa i jego aktywności coraz mocniej. Ta sprawa musi być do końca wyjaśniona. Gdyby się okazało, że przez Reyndersa Rosja wpływała na KE skandal byłby gigantyczny.
10
189
2
383
4,018
Stanisław Żaryn retweeted
Kolejna afera wokół Reyndersa, oskarżonego o korupcję byłego Komisarza ds. sprawiedliwości, który zajmował się atakowaniem Polski i polskiego rządu. Według śledztwa dziennikarskiego, Reynders próbował torpedować działania belgijskich służb specjalnych, by jego powiązania z Rosją nie były badane. Rosyjski cień pada na Reyndersa i jego aktywności coraz mocniej. Ta sprawa musi być do końca wyjaśniona. Gdyby się okazało, że przez Reyndersa Rosja wpływała na KE skandal byłby gigantyczny.
6
115
3
275
6,021
🚨❗️W ostatnim czasie ujawniono serię cyberataków, w ramach których wykradziono dane kilkudziesięciu milionów polskich pacjentów. Atak na sektor energetyczny, z którym mieliśmy do czynienia w 2025 roku, zagroził stabilności systemu elektroenergetycznego w RP. Rządzący mówią, że jesteśmy najbardziej atakowanym w cyberprzestrzeni krajem NATO. A teraz mamy krytyczną lukę w systemach używanych powszechnie do obsługi stron internetowych, co może się skończyć gigantycznymi wyciekami danych, także z rządowych instytucji. Ale Rząd RP wciąż utrzymuje obniżony poziom cyberbezpieczeństwa w Polsce. Nie wiem, co musi się zatem zdarzyć, by Polska przywróciła Stopień Alarmowy CHARLIE-CRP, obowiązujący za poprzednich rządów…
3
2
18
1,004
❗️ABW informuje o zatrzymaniu drugiego podejrzanego ws. zabójstwa w Białej Podlaskiej. Dobrze, że udało się go namierzyć, to daje nadzieje na kolejne ustalenia w tej sprawie. Nie zmienia to jednak faktu, że cała sprawa budzi wciąż pytania: - jakie działania podejmowały @ABW_GOV_PL i @PolskaPolicja, by chronić człowieka, który był zagrożony? Wiemy, że służby wiedziały o realnym zagrożeniu dla zamordowanego satyryka. Został zabity, choć spodziewano się ataku. Wciąż są tu zatem wątpliwości czy nie zbagatelizowano zagrożeń? I jakie czynności zlecono służbom? - obecnie powstaje też inna wątpliwość. Zarzuty postawione w tej sprawie wskazują, że formalnie sprawę traktujemy jako zdarzenie kryminalne. Nie ma tu śladu dotyczącego szpiegowskiej natury zabójstwa. To jest więc kolejna sytuacja, w której rządzący sugerują wątek działania rosyjskich służb przeciwko RP (robił to Premier), ale nie przekłada się na formalne decyzje i ustalenia prokuratury i służb. Niestety rodzi się wątpliwość, czy nie ujawnia to braku efektywności polskich służb w zakresie identyfikacji rosyjskich operacji wywiadowczych. - w tej sprawie zatrzymano obywateli Gruzji, co wskazuje na kolejną nację zaangażowaną w działania sabotażowe i terrorystyczne przeciwko Polsce. Pytanie czy udało się zidentyfikować w jaki sposób doszło do werbunku i zadaniowania. To kluczowe ustalenia, by Polska miała szanse na przeciwdziałanie kolejnym operacjom. Ta sprawa to kolejny sygnał o wzroście zagrożeń dla RP. Musimy wzmocnić naszą odpowiedź i system bezpieczeństwa.
1
10
27
1,418